"Gdyby GieKSa znalazła sponsora, to negocjowałbym nową umowę"
18.12.2009
- Z transferem Krzysiek powinien jeszcze poczekać - przekonywał niedawno na naszych łamach Marek Koniarek. Ale Kaliciak rad swojego wielkiego poprzednika słuchać nie zamierzał... - Za chwilę skończę 24 lata. To właściwy moment, aby spróbować swoich sił w ekstraklasie - przekonuje, choć nie ukrywa też, że w innych okolicznościach byłby skłonny na Bukowej pozostać. Zabrakło wyglądanego w Katowicach już od tylu miesięcy darczyńcy...
- Gdyby GieKSa pozyskała sponsora, to negocjowałbym tu nową umowę. Teoretycznie mogłem jeszcze poczekać, ale przecież i tak nie miałbym żadnej gwarancji, że inwestor się pojawi. Co więcej, wiedziałem, że Cracovia interesuje się też innymi napastnikami. Musiałem się szybko decydować - tłumaczy "Kali". Inna sprawa, że krakowianie jedyną opcją dla niego też nie byli. - Mój menedżer powiedział mi o zapytaniach ze strony kilku przedstawicieli elity. Po namyśle uznałem, że najlepiej skupić się na negocjacjach z Cracovią. Pozostałe kluby? Są w tabeli niżej - zdradza Kaliciak. To niejako potwierdza, że chrapkę na niego mieli chociażby w Kielcach.
Co wpłynęło na jego wybór? - Pewność, że teraz będę się mógł skupić tylko na futbolu, osoba trenera Lenczyka i miasto - były gracz Górnika Polkowice nie ma wątpliwości, że wybrał najlepszą z możliwych opcji. Pożegnać Katowice łatwo jednak nie było. - Żal odchodzić, bo na Górnym Śląsku czułem się świetnie. Trener Nawałka, kapitalna ekipa w szatni... Wiem, że gdybym został w GieKSie jeszcze przez te pół roku umowy, to bym na tym nie stracił - zaznacza.
A tak, to GieKSa straciła bardzo wiele. Przypomnijmy, że jesienne zmagania Kaliciak zakończył z dziewięcioma trafieniami, plasując się w czołówce strzelców I ligi. - Będę trzymał za GKS kciuki. Oby tylko szybko znalazł się jakiś dobry sponsor. Jeśli tak się stanie, to jestem pewien, że drużyna pokaże mnóstwo dobrego. Zresztą, będzie okazja osobiście powiedzieć to chłopakom, bo wszystko działo się tak szybko, że jeszcze się z nimi nawet nie pożegnałem - dodaje zawodnik, który w katowickich barwach na zapleczu ekstraklasy zdobył łącznie 18 bramek.
Tymczasem o kolejne gole będzie Kaliciakowi już o wiele trudniej. Bo o ile na Bukowej miał niepodważalną pozycję, o tyle pod Wawelem spotka się z dużą konkurencją. - Trener Lenczyk przyznał mi, że zastanawia się, czy nie zagrać na wiosnę dwójką napastników. To dla mnie szansa, by stworzyć atak z Radosławem Matusiakiem. On jest dobrze zbudowany, udanie radzi sobie w powietrznych pojedynkach. Ja z kolei jestem niższy, zwinny. To może być bardzo ciekawy duet - "Kali" powoli wybiega już myślami do rundy wiosennej. Pytanie, czy do tego momentu GieKSa będzie w stanie znaleźć jego godnego następcę?
- Gdyby GieKSa pozyskała sponsora, to negocjowałbym tu nową umowę. Teoretycznie mogłem jeszcze poczekać, ale przecież i tak nie miałbym żadnej gwarancji, że inwestor się pojawi. Co więcej, wiedziałem, że Cracovia interesuje się też innymi napastnikami. Musiałem się szybko decydować - tłumaczy "Kali". Inna sprawa, że krakowianie jedyną opcją dla niego też nie byli. - Mój menedżer powiedział mi o zapytaniach ze strony kilku przedstawicieli elity. Po namyśle uznałem, że najlepiej skupić się na negocjacjach z Cracovią. Pozostałe kluby? Są w tabeli niżej - zdradza Kaliciak. To niejako potwierdza, że chrapkę na niego mieli chociażby w Kielcach.
Co wpłynęło na jego wybór? - Pewność, że teraz będę się mógł skupić tylko na futbolu, osoba trenera Lenczyka i miasto - były gracz Górnika Polkowice nie ma wątpliwości, że wybrał najlepszą z możliwych opcji. Pożegnać Katowice łatwo jednak nie było. - Żal odchodzić, bo na Górnym Śląsku czułem się świetnie. Trener Nawałka, kapitalna ekipa w szatni... Wiem, że gdybym został w GieKSie jeszcze przez te pół roku umowy, to bym na tym nie stracił - zaznacza.
A tak, to GieKSa straciła bardzo wiele. Przypomnijmy, że jesienne zmagania Kaliciak zakończył z dziewięcioma trafieniami, plasując się w czołówce strzelców I ligi. - Będę trzymał za GKS kciuki. Oby tylko szybko znalazł się jakiś dobry sponsor. Jeśli tak się stanie, to jestem pewien, że drużyna pokaże mnóstwo dobrego. Zresztą, będzie okazja osobiście powiedzieć to chłopakom, bo wszystko działo się tak szybko, że jeszcze się z nimi nawet nie pożegnałem - dodaje zawodnik, który w katowickich barwach na zapleczu ekstraklasy zdobył łącznie 18 bramek.
Tymczasem o kolejne gole będzie Kaliciakowi już o wiele trudniej. Bo o ile na Bukowej miał niepodważalną pozycję, o tyle pod Wawelem spotka się z dużą konkurencją. - Trener Lenczyk przyznał mi, że zastanawia się, czy nie zagrać na wiosnę dwójką napastników. To dla mnie szansa, by stworzyć atak z Radosławem Matusiakiem. On jest dobrze zbudowany, udanie radzi sobie w powietrznych pojedynkach. Ja z kolei jestem niższy, zwinny. To może być bardzo ciekawy duet - "Kali" powoli wybiega już myślami do rundy wiosennej. Pytanie, czy do tego momentu GieKSa będzie w stanie znaleźć jego godnego następcę?
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku