Gdy jedni nie odejdą jeszcze od stołów, inni będą już trenować

24.12.2010
- Nasza świąteczna przerwa trwa zaledwie kilka dni, więc staramy się jeść z umiarem i liczyć kalorie - zapewnia w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" Adrian Parzyszek, zawodnik tyskiego GKS-u.
- Zaraz po Bożym Narodzeniu, a w naszym przypadku nawet w drugi dzień świąt, mamy trening, na którym można się solidnie spocić. Od dwóch lat pracujemy w klubie z dietetykiem, który dba o nasze menu i przeprowadza regularne testy - mówi Parzyszek.
źródło: Dziennik Zachodni

Przeczytaj również