Gabriel Nowak: Balon z awansem został za bardzo napompowany
30.04.2010
Ze skrajności w skrajność... Po zwycięstwach z ŁKS-em Łódź i Wartą Poznań wydawało się, że katowicka machina odpaliła na dobre. Tymczasem w starciach z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i Dolcanem Ząbki zespół drastycznie wyhamował. Ugrał ledwie jeden punkt, chociaż w planach były cztery. Co najmniej cztery... W efekcie strata do wicelidera wzrosła już do ośmiu "oczek".
Tylko czy na Bukowej ktoś mierzy jeszcze dystans do 2. miejsca? - Czemu nie? Wiele się może jeszcze wydarzyć. To jest sport. Ale musimy sobie też powiedzieć, że ten balon z awansem został za bardzo napompowany - trzeźwo ocenia Gabriel Nowak i wskazuje na coś, bez czego o takim sukcesie myśleć nie można. Na coś, czego GieKSa na dzisiaj nie ma.
To regularność. - Chyba nie jesteśmy jeszcze zespołem, który potrafi rozegrać kilka kolejnych spotkań na równym, wysokim poziomie. Jacek Gorczyca powiedział nawet ostatnio, że odkąd jest w GKS-ie, to nie przypomina sobie serii trzech zwycięstw z rzędu - wskazuje pomocnik katowiczan. Ale nie tylko dlatego wyjazdy do KSZO i Dolcanu wyglądały tak jak wyglądały...
- Brakowało nam dokładnych podań. Mieliśmy za to bardzo dużo strat. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale gra nie klei się nam tak jak jeszcze kilka tygodni temu - zaznacza Nowak. Co jednak ważne, teraz przed jedenastką z Bukowej aż trzy mecze na własnym terenie. - Tutaj o potknięciach nie ma już mowy, bo dół tabeli nie śpi - przestrzega zawodnik GieKSy.
Tylko czy na Bukowej ktoś mierzy jeszcze dystans do 2. miejsca? - Czemu nie? Wiele się może jeszcze wydarzyć. To jest sport. Ale musimy sobie też powiedzieć, że ten balon z awansem został za bardzo napompowany - trzeźwo ocenia Gabriel Nowak i wskazuje na coś, bez czego o takim sukcesie myśleć nie można. Na coś, czego GieKSa na dzisiaj nie ma.
To regularność. - Chyba nie jesteśmy jeszcze zespołem, który potrafi rozegrać kilka kolejnych spotkań na równym, wysokim poziomie. Jacek Gorczyca powiedział nawet ostatnio, że odkąd jest w GKS-ie, to nie przypomina sobie serii trzech zwycięstw z rzędu - wskazuje pomocnik katowiczan. Ale nie tylko dlatego wyjazdy do KSZO i Dolcanu wyglądały tak jak wyglądały...
- Brakowało nam dokładnych podań. Mieliśmy za to bardzo dużo strat. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale gra nie klei się nam tak jak jeszcze kilka tygodni temu - zaznacza Nowak. Co jednak ważne, teraz przed jedenastką z Bukowej aż trzy mecze na własnym terenie. - Tutaj o potknięciach nie ma już mowy, bo dół tabeli nie śpi - przestrzega zawodnik GieKSy.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku