"Fosa" przedłuża matematyczne nadzieje

28.05.2017
Dzięki znakomitej postawie Tomasza Foszmańczyka i dwóch bramkach popularnego "Fosy", GKS Katowice pokonał w Grudziądzu miejscową Olimpię 2:0 i cały czas ma matematyczne szanse na awans. Piłkarze GieKSy i tak mogą jednak sobie pluć w brodę, bo gdyby nie wpadka z ligowym outsiderem z Kluczborka, być może zajmowaliby drugą pozycje w stawce.
Piotr Matusewicz/Pressfocus
Spotkanie w Grudziądzu można było śmiało obwołać hitem 33. kolejki Nice 1. Ligi, ponieważ mierzyły się ze sobą trzecia i siódma ekipa, cały czas mające szanse na awans. Zdecydowanie bliżej realizacji celu byli piłkarze trenera Paszulewicza, więc można się było spodziewać, że to oni będą starali się dominować i stwarzać więcej okazji bramkowych. Co prawda oczekiwania i przewidywania nie zawsze znajdują potwierdzenie w rzeczywistości, jednak w pierwszej połowie faworyci potwierdzali swoją rolę i kilka razy zmusili Sebastiana Nowaka do interwencji. Szczególnie groźne okazje zespół z Grudziądza stworzył sobie w 23. minucie - wówczas Damian Michalik popisał się znakomitą akcją, schodząc z lewej strony boiska w okolice pola karnego i oddając mocny strzał. Golkiper z Katowic zdołał poradzić sobie z tą próbą i kiedy wydawało się, że ta akcja gospodarzy już się zakończyła, Adam Banasiak strzelił z podobnej pozycji, jednak na tablicy wyników cały czas widniały dwa zera.

Poczynania zespołu z Katowic w pierwszej połowie wskazywały na to, że drużyna jest całkowicie rozbita po meczu z MKS-em Kluczbork i wie, że nic dobrego w tym sezonie już się jej nie przydarzy. Na szczęście w drugiej części gry podopieczni tymczasowego trenera Janusza Jojki spisywali się już znacznie lepiej, a bardzo aktywny był szczególnie Tomasz Foszmańczyk. To właśnie skrzydłowy GieKSy został popchnięty przez Damiana Ciechanowskiego w polu karnym, a sędzia Dobrynin nie miał innego wyjścia, jak podyktować rzut karny dla gości. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem tuż przy słupku pokonał Jakuba Wrąbla.

Olimpia próbowała ruszyć do odrabiania strat, jednak w swoich poczynaniach nie była zbyt konkretna i wynik 0:1 utrzymał się do 88. minuty - wtedy to znakomicie dysponowany w tym meczu Foszmańczyk oddał mocny strzał z prawej strony boiska, pokonał Wrąbla i ustalił wynik meczu na 2:0. Tym samym GieKSa zrównała się punktami ze swoim dzisiejszym przeciwnikiem, przerwała swoją serię porażek i cały czas ma iluzoryczne szanse na awans do Ekstraklasy. By podopieczni trenera Jojki mogli zrealizować swój cel, muszą przede wszystkim wygrać z Drutexem-Bytovią i liczyć na potknięcia.. Miedzi, Zagłębia, Chojniczanki i Górnika Zabrze. Choć ten plan wydaje się być niemożliwy do zrealizowania, pozostaje czekać na ostatnią kolejkę ligową, która zapowiada się pasjonująco.

Olimpia Grudziądz - GKS Katowice 0:2 (0:0)

0:1 - Tomasz Foszmańczyk (k.) - 60'
0:2 - Tomasz Foszmańczyk - 88'

Olimpia Grudziądz: Wrąbel – Ciechanowski, Klemenz, Kasperkiewicz, Woźniak – Smoliński, Kurowski (61' Łukowski) – Kaczmarek (90' Waszczuk), Feruga, Banasiak (71' Warchoł) – Michalik. Trener: Jacek Paszulewicz
 
GKS Katowice: Nowak – Frańczak, Kamiński, Praznovsky, D. Abramowicz – Kalinkowski, Pielorz – Mandrysz (87' Lebedyński), Foszmańczyk, Ćerimagić (72' Prokić) – Goncerz (73' Jóźwiak). Trener: Janusz Jojko

Sędziował: Zbigniew Dobrynin (Łódź)
Żółte kartki: Kasperkiewicz (Olimpia) - Mandrysz, Kamiński (GKS)
 
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również