Flota - GKS 3-1. Pierwsi pokonali Kasprzika, przegrali jak wszyscy
19.09.2012
Wydarzenie
W 32. minucie, po rzucie rożnym, gola dla GKS-u zdobył głową Adrian Napierała. Takiego scenariusza w obecnych rozgrywkach piłkarze Floty jeszcze nie przerabiali.
Bohater
Na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Patryk Fryc, który pojawił się na murawie w 70. minucie. 19-latek potrzebował tylko pięciu minut, bo pokonać bramkarza gości. Z 16 metrów uderzył na bramkę, a piłka zanim wpadła do siatki, trafiła o słupek. Dobry mecz zaliczył też znany z występów na Śląsku Sebastian Olszar. Wyrównał wynik meczu po zamieszaniu w polu karnym, a w samej końcówce dobił katowiczan. Przejął piłkę w polu karnym, ominął obrońcę GieKSy i uderzył technicznie nad bramkarzem.
Rozczarowanie
- Zespół Rafała Góraka znów nie wygrał na wyjeździe. Kibice czekają dalej...
Co ciekawego:
- Zanim gola zdobyła GieKSa, o dużym szczęściu mógł mówić Witold Sabela. Mateusz Wrzesień głową lobował katowickiego bramkarza. Piłka zatrzymała się na poprzeczce.
- Przy stanie 2-1 nasz zespół mógł wyrównać. Kasprzik fenomenalnie obronił jednak uderzenie Przemysława Pitrego.
- W doliczonym czasie gry na 3-1 mógł podwyższyć Fryc, ale źle zachował się w sytuacji sam na sam.
- Arbiter przedłużył to spotkanie aż o sześć minut. To nie spodobało się miejscowym kibicom.
W 32. minucie, po rzucie rożnym, gola dla GKS-u zdobył głową Adrian Napierała. Takiego scenariusza w obecnych rozgrywkach piłkarze Floty jeszcze nie przerabiali.
Bohater
Na prowadzenie gospodarzy wyprowadził Patryk Fryc, który pojawił się na murawie w 70. minucie. 19-latek potrzebował tylko pięciu minut, bo pokonać bramkarza gości. Z 16 metrów uderzył na bramkę, a piłka zanim wpadła do siatki, trafiła o słupek. Dobry mecz zaliczył też znany z występów na Śląsku Sebastian Olszar. Wyrównał wynik meczu po zamieszaniu w polu karnym, a w samej końcówce dobił katowiczan. Przejął piłkę w polu karnym, ominął obrońcę GieKSy i uderzył technicznie nad bramkarzem.
Rozczarowanie
- Zespół Rafała Góraka znów nie wygrał na wyjeździe. Kibice czekają dalej...
Co ciekawego:
- Zanim gola zdobyła GieKSa, o dużym szczęściu mógł mówić Witold Sabela. Mateusz Wrzesień głową lobował katowickiego bramkarza. Piłka zatrzymała się na poprzeczce.
- Przy stanie 2-1 nasz zespół mógł wyrównać. Kasprzik fenomenalnie obronił jednak uderzenie Przemysława Pitrego.
- W doliczonym czasie gry na 3-1 mógł podwyższyć Fryc, ale źle zachował się w sytuacji sam na sam.
- Arbiter przedłużył to spotkanie aż o sześć minut. To nie spodobało się miejscowym kibicom.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku