Ekstraklasa? "Cel GKS-u Katowice jest irracjonalny"

04.08.2011
- Jak usłyszałem, że ten zespół ma bić się o awans, na mojej twarzy pojawił się uśmiech - mówi o drużynie Rafała Góraka Janusz Dziedzic, piłkarz Olimpii Grudziądz i były zawodnik "GieKSy".
- Żeby myśleć o ekstraklasie, trzeba mieć naprawdę mocną ekipę. Nie może zabraknąć doświadczonych ludzi, którzy wiedzą, co to jest presja. A w Katowicach jest ona duża. Kibice od razu wymagają dobrych wyników. Młodzi piłkarze mogą sobie z tym nie poradzić - twierdzi napastnik Olimpii, która w sobotę podejmie u siebie katowiczan. - Trzeba mierzyć siły na zamiary, a obecny cel GKS-u jest irracjonalny - dodaje.

Dziedzic odszedł z Katowic po zakończeniu ubiegłego sezonu. Mimo że rozstał się z klubem w nieciekawych okolicznościach, nie ma pretensji do "GieKSy". - Pożegnania właściwie nie było. Nawet "do widzenia" nie usłyszałem. Ale zostawiam to za sobą, a GKS-owi życzę jak najlepiej. Przyszedłem do tego klubu, by mu pomóc, gdy był na dole tabeli. Byłem najlepszym strzelcem drużyny i zaliczyłem sporo asyst. Nikomu nie muszę nic udowadniać - uważa 31-letni napastnik.

Jego obecny klub, jak na beniaminka I ligi, całkiem nieźle rozpoczął rozgrywki. Olimpia wygrała 2-0 w Stróżach i przegrała w takim samym stosunku bramkowym z Bogdanką w Łęcznej. - Niektórzy zawodnicy dopiero smakują I ligi, ale myślę, że po tych dwóch wyjazdach możemy patrzeć w przyszłość z optymizmem. Czy pokonamy GKS? Nie ma sensu gdybać. Odpowiedź padnie na boisku - kończy Dziedzic.
autor: WAW

Przeczytaj również