Dzieli w środku pola GieKSy, choć jeszcze miesiąc temu był... obrońcą

25.03.2009
Na chwilę przed inauguracją wiosny Kamil Cholerzyński z GKS-u Katowice został przekwalifikowany z obrońcy na pomocnika. - Występy w drugiej linii to już wyższa szkoła jazdy - przyznaje 21-latek.
Wychowanek klubu katowickim fanom kojarzy się wyłącznie z pozycją obrońcy i przez długą część okresu przygotowawczego nic nie wskazywało na to, że kwestia ta może ulec zmianie. A jednak. W sparingu z MFK Karwina, rozegranym w samej końcówce lutego, Cholerzyński zajął miejsce w środku pola. Zaprezentował się tam na tyle dobrze, że trener Adam Nawałka już na dobre przesunął go bliżej bramki rywala.

W pomocy 21-latek tworzy duet z o dwa lata tylko starszym Gabrielem Nowakiem. Jak sam przyznaje, minie jeszcze trochę czasu zanim w pełni przystosuje się do wymogów gry w tej formacji. - Występy tutaj to wyższa szkoła jazdy. O ile obrońca preferuje proste środki, o tyle piłkarz drugiej linii musi już wybierać trudniejsze rozwiązania. Największą różnicę stanowi dla mnie to, że teraz oprócz zadań defensywnych mam również obowiązek kreować akcje zaczepne - tłumaczy popularny "Kufel".

Rysę na jego dobrej postawie stanowi czerwona kartka, jaką ujrzał za dwa "żółtka" w sobotnim meczu z Wisłą Płock. - Mocno to przeżyłem. Chciałem pomóc kolegom, a wyszło zupełnie odwrotnie. Inna sprawa, że za pierwszym razem zostałem upomniany niesłusznie. W drugim przypadku kara była już jak najbardziej zasłużona. Można powiedzieć, że górę wzięła adrenalina - podkreśla Cholerzyński. Po meczu nikt z obozu GKS-u pretensji do niego jednak nie miał. Młodość w końcu ma swoje prawa...
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również