Dyrektor sportowy GieKSy: Z Karwanem będzie tak jak z Niedzielanem
01.09.2010
- Nie możemy rozpamiętywać tego, co było. Musimy iść do przodu - tymi słowami Jacek Krysiak, prezes klubu, rozpoczął dzisiejsze spotkanie z dziennikarzami. Spotkanie, którego głównymi bohaterami byli trener Wojciech Stawowy i dyrektor sportowy Piotr Stach. - Nigdy nie znajdowałem się jeszcze w sytuacji, gdy trzeba działać tak szybko. Zawsze zaczynałem pracę, mając do swojej dyspozycji okres przygotowawczy - przyznał ten pierwszy. To samo tyczy się zresztą Stacha. Obaj panowie nie kryli, że ostatnie dwa dni były dla nich lekko szalone...
Co z tego wyniknie? - Zdaję sobie sprawę, że trafiam do zespołu w trudnym dla niego okresie. Ale wychodzę z założenia, że jeżeli stawiać sobie cele, to właśnie te trudne. Przychodząc do miejsca, gdzie łatwo się pracuje, nie jest sztuką zrobić coś dobrego - podkreślił Stawowy. W tym, aby też w GieKSie nie było zbyt trudno, mają pomóc natomiast znane, choć ostatnimi czasy zapomniane nazwiska. Piłkarzami I-ligowca są już Janusz Dziedzic i Michał Zieliński, a na dniach dołączą do nich Wojciech Szala, Bartosz Karwan i Tomasz Sokołowski.
- Będziemy mieli wobec nich ogromne wymagania. Myślę, że ktoś taki jak Wojtek potrzebuje około 10 dni, żeby stać się filarem naszej defensywy. Karwan? Jest w podobnej sytuacji jak jeszcze niedawno Andrzej Niedzielan, który zdołał się odbudować. Sądzę, że Bartek przy trenerze Stawowym zrobi to samo i pokaże jeszcze kilka fajnych zagrań - zaznaczył Stach.
Co ważne, władze klubu zapewniają, że taka liczba transferów budżetu GKS-u nie "zdemoluje". - Jesteśmy po rozmowach z właścicielem. Mamy zapewnienie, że zrobi on wszystko, by budżet to wytrzymał - oznajmił Krysiak. Tymczasem zespół wyjeżdża dziś na zgrupowanie do Tarnowskich Gór. - To dlatego, że piętno na drużynie chcę odcisnąć już przed meczem z Kluczborkiem - wyjaśnił Stawowy, który zajęcia prowadził będzie jednak na klubowych obiektach.
Dodajmy, że przed wyjazdem do Tarnowskich Gór trwać będą rozmowy dyscyplinujące z zawodnikami, które zostały zapoczątkowane już wczoraj.
Co z tego wyniknie? - Zdaję sobie sprawę, że trafiam do zespołu w trudnym dla niego okresie. Ale wychodzę z założenia, że jeżeli stawiać sobie cele, to właśnie te trudne. Przychodząc do miejsca, gdzie łatwo się pracuje, nie jest sztuką zrobić coś dobrego - podkreślił Stawowy. W tym, aby też w GieKSie nie było zbyt trudno, mają pomóc natomiast znane, choć ostatnimi czasy zapomniane nazwiska. Piłkarzami I-ligowca są już Janusz Dziedzic i Michał Zieliński, a na dniach dołączą do nich Wojciech Szala, Bartosz Karwan i Tomasz Sokołowski.
- Będziemy mieli wobec nich ogromne wymagania. Myślę, że ktoś taki jak Wojtek potrzebuje około 10 dni, żeby stać się filarem naszej defensywy. Karwan? Jest w podobnej sytuacji jak jeszcze niedawno Andrzej Niedzielan, który zdołał się odbudować. Sądzę, że Bartek przy trenerze Stawowym zrobi to samo i pokaże jeszcze kilka fajnych zagrań - zaznaczył Stach.
Co ważne, władze klubu zapewniają, że taka liczba transferów budżetu GKS-u nie "zdemoluje". - Jesteśmy po rozmowach z właścicielem. Mamy zapewnienie, że zrobi on wszystko, by budżet to wytrzymał - oznajmił Krysiak. Tymczasem zespół wyjeżdża dziś na zgrupowanie do Tarnowskich Gór. - To dlatego, że piętno na drużynie chcę odcisnąć już przed meczem z Kluczborkiem - wyjaśnił Stawowy, który zajęcia prowadził będzie jednak na klubowych obiektach.
Dodajmy, że przed wyjazdem do Tarnowskich Gór trwać będą rozmowy dyscyplinujące z zawodnikami, które zostały zapoczątkowane już wczoraj.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku