Dwóch napastników na FC Vaduz? "Mam pewne pomysły"

24.07.2014
Ruch Chorzów dzisiaj stanie przed szansą awansu do kolejnej fazy kwalifikacji Ligi Europy. Warunek jest jeden - utrzymać jednobramkową przewagę sprzed tygodnia. Jak to zrobić? Trener Jan Kocian ma plan.
Norbert Barczyk/Pressfocus
"Niebiescy" na spotkanie z FC Vaduz mogą wyjść w ustawieniu z dwoma napastnikami. - Mam pewne pomysły, szukam nowych rozwiązań. Wczoraj rozmawiałem na ten temat z zawodnikami. Sprawdzaliśmy także wariant gry z dwoma napastnikami - przyznaje szkoleniowiec, który do dyspozycji będzie miał Daniela Dziwniela i Marcina Malinowskiego, którzy trenują na pełnych obrotach i dzisiaj mają wyjść w podstawowym składzie. "Niebiescy" mogą wyjść na dzisiejszy mecz w ustawieniu 3-5-1-1.

Kocian nie ukrywa, że rywal zaskoczył go w pierwszym spotkaniu, wygranym przez chorzowian 3-2. - Nie spodziewałem się, że będzie tak dobrze grać - przyznaje. - FC Vaduz to silny zespół. Było to widać w meczu w Gliwicach, zwłaszcza w pierwszej połowie. Graliśmy wtedy zbyt nerwowo. Ten stres wiązał nogi, ale liczę, że drugi mecz będzie już lepszy. Nie będą się stresować i moi podopieczni zagrają z chłodną głową - mówi Słowak.

Warto wspomnieć, że w ostatnim meczu ligowym rywal Ruchu dał odpocząć dwóm zawodnikom - Manuelowi Sutterowi i Pak Kwang-Ryongowi. - Sutter miał problem ze stopą i nie chcieliśmy ryzykować pogłębienia się kontuzji. Z kolei Koreańczyk bardzo mocno się napracował w starciu z Ruchem, a że ostatnio grał dużo, to musiał odpocząć - wyjaśnia trener Giorgio Contini.

- Strzelenie dwóch bramek na wyjeździe stawia nas w dobrej sytuacji, bo wszystko nadal jet możliwe w rywalizacji z Ruchem - podkreśla trener FC Vaduz.
źródło: SPORT

Przeczytaj również