Dwa zespoły z naszego regionu w ekstraklasie? To możliwe!

27.12.2009
MKS Dąbrowa Górnicza zajmuje pierwsze miejsce, a KKS Tychy jest czwarty po pierwszej rundzie zmagań w I lidze. Tak dobrze nie było już dawno, czy można liczyć na podwójny końcowy sukces?
Tyszanie już w ubiegłym sezonie byli o krok od ekstraklasy. Zadecydowała porażka w kluczowym, ostatnim meczu na własnym parkiecie. To jednak nie zniechęciło włodarzy. Cel pozostał ten sam. Zespół został przebudowany i choć początki były trudne, to KKS nabrał wiatru w żagle i realizuje nakreślony plan. - Chcemy zająć miejsce w pierwszej dwójce, bo wówczas w play-off do samego końca będziemy mieli przewagę własnego parkietu - wyjaśnia Mariusz Niedbalski, trener drużyny.

Z kolei w Dąbrowie Górniczej nawet w najśmielszych planach nie przypuszczano, że zespół będzie się prezentował aż tak dobrze. Czy w tej sytuacji MKS powalczy o awans? - Za wcześnie, by o tym mówić, ale istnieje taka możliwość - ostrożnie wypowiada się Radosław Basiński, kapitan drużyny. A oprócz bardzo dobrej gry, obecny lider ma jeszcze jeden atut. Hala sportowa, której nie mógłby się powstydzić żaden zespół w ekstraklasie. - Nie możemy jednak zapominać, że gra na najwyższym szczeblu rozrywek to ogromne przedsięwzięcie. Nie tylko sportowe, ale i organizacyjne. Od pewnego czasu słyszymy w środowisku głosy, że dobrze by było, gdyby dwa zespoły z regionu awansowały do PLK. Zobaczymy jak się to potoczy. Mam tylko nadzieję, że obie drużyny nie staną sobie na drodze - zaznacza Wojciech Wieczorek, trener MKS-u.

Trzeba mieć też na uwadze, że nie tylko w województwie śląskim mają chrapkę na awans. - Najsilniejszym rywalem będzie bez wątpienia Zastal Zielona Góra, który personalnie jest najlepszym zespołem. Jeśli trener Herkt pogodzi ambicje wszystkich zawodników, to ciężko będzie ich powstrzymać - tłumaczy Niedbalski. Kto jeszcze? - Spójnia, Siarka i może ŁKS, to będą najgroźniejsi rywale dla nas i MKS-u - dodaje. - Ja myślę, że każdy kto awansuje do play-off może dojść do finału ligi, a najlepszym tego przykładem była Stal Stalowa Wola w poprzednich rozgrywkach - twierdzi Wieczorek.

I szkoda, że wobec tak korzystnej sytuacji dla naszego basketu, zupełnie przeciwległe miejsce zajmuje AZS AWF Katowice. Dla tej ekipy walka o byt w I lidze zapowiada się niezwykle trudna.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również