Dublet Adriana Napierały. Przyznano także... "Srebrnego Buka"

17.01.2012
W kinoteatrze Rialto odbył się finał tegorocznej edycji "Złotych Buków". W głównych kategoriach niespodzianek nie było. Piłkarzem roku został Adrian Napierała, który tym samym obronił tytuł sprzed roku.
- Jestem zaskoczony tym wynikiem, z powodu małej liczby rozegranych meczów - przyznał obrońca, który w całym poprzednim roku zagrał w… 11 ligowych spotkaniach. - Ale widać fani uznali, że nie liczy się ilość, a jakość - dodał żartobliwie.

Napierała do domu wrócił z dwiema statuetkami. Do obrońcy trafił także "Złoty Buk" za najpiękniejszą bramkę - wyróżnienie zostało przyznane za trafienie ze spotkania z KS-em Polkowice, które katowiczanie efektownie wygrali 5-0. - Chciałbym podziękować kolegom z drużyny, którzy tak fajnie rozbiegli się w tej akcji - skomentował strzelec, zyskując tym samym dużą owację.

I właśnie mecz z Polkowicami był faworytem do wygrania kategorii mecz roku. Kibicom jednak w pamięci bardziej utkwił pojedynek z Zawiszą Bydgoszcz, który GKS... przegrał. Sympatycy zapamiętali jednak wspaniałą atmosferę, jaka tego dnia towarzyszyła zmaganiom piłkarzy.

Jedna statuetka przypadła też samym sympatykom GieKSy - za wydarzenie roku uznano 15-lecie zgody z Banikiem Ostrawa. - Dobrze, że rzecznik prasowy klubu wcześniej mnie o tym poinformował i mogłem się przygotować. Kompletnie się tego nie spodziewałem - przyznał przedstawiciel kibiców, odbierający statuetkę.

Kompletnie zaskoczony był także Witold Sabela, który został uznany odkryciem roku. - Jak widać można zostać odkrytym także w wieku 30 lat - skomentował bramkarz GieKSy, który przyczynił się do zdobycia niejednego punktu w ubiegłym roku.

Przyznano także "Super Buka", który powędrował w ręce Alojzego Łysko - wybitnego piłkarza i trenera GieKSy, który z klubem z Bukowej zdobył dwa Puchary Polski, Superpuchar oraz wicemistrzostwo kraju. - Nie spodziewałem się tej nagrody. Chciałbym przy okazji pochwalić kibiców GKS-u, którzy są 12. zawodnikiem. Przy takim dopingu chce się dać - powiedział laureat. Koniec nagród? Nie.

Gdy wszyscy spodziewali się zakończenia imprezy, na scenę weszli byli piłkarze GKS-u - Piotr Świerczewski oraz Sławomir Wojciechowski. Wręczyli oni... "Srebrnego Buka". - Chcemy przyznać nagrodę za najładniejszą bramkę. Nominowani są: prezes Jacek Krysiak, Janusz Jojko oraz Mirosław Widuch. Wygrywa ten trzeci - świetnie wdał się w rolę konferansjera popularny "Świr".

Dla niezorientowanych - Widuch w przeciągu swojej kariery strzelił tylko jedną bramkę. W sezonie 95/96 pokonał bramkarza Górnika Zabrze. A czym był "Srebrny Buk"? Butelką alkoholu...
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również