Drogę do miejsca w składzie torują mu... "wykartkowani" koledzy
21.04.2009
Przez cały tydzień poprzedzający mecz z Koroną Kielce 26-latek był przygotowywany do debiutu w I lidze. Wszystko za sprawą pauzy za kartki, która z występu wykluczyła podstawowego lewego obrońcę, Damiana Mielnika. Starcie z kielczanami, choć dla zespołu nieudane, dla Kubiesa wypadło bardzo przyzwoicie. - Mieliśmy wczoraj analizę wideo. Pokazała, że źle ustawiłem się przy jednym ze stałych fragmentów gry. Poza tym jednak niczego nie zawaliłem - uśmiecha się sam zainteresowany. Debiutant mógł liczyć na podpowiedzi zza linii bocznej od Adama Nawałki. - Bardzo się przydały, bo na początku stres był ogromny - przyznaje Kubies. Czy powrót do gry Mielnika oznacza dla niego utratę miejsca w składzie na konfrontację z Zagłębiem Lubin?
Absolutnie nie. Zmieni się natomiast jego rola. Tym razem bowiem... nadmiar kartek będzie musiał odcierpieć Piotr Plewnia. W tej sytuacji wychowanek Polonii Łaziska Górne szykowany jest do gry na lewym skrzydle. - Dawno już nie miałem styczności z tą pozycją, ale w żadnym wypadku nie jest mi ona obca. Zresztą taktyka trenera Nawałki wymaga ofensywnej gry już od bocznych obrońców, więc obsada miejsca w pomocy nie powinna sprawić mi problemów. Nie ukrywam natomiast, że nie jestem jeszcze przyzwyczajony do pewnych wymogów tej ligi. Przykładowo, w sobotę w 70 minucie rywalizacji z Koroną łapały mnie już skurcze - zauważa Kubies. Nie ma się czemu dziwić. Przeskok z IV-ligowych boisk jest ogromny.
Sam piłkarz podkreśla, że klub z Łazisk Górnych cały czas stanowi ważną część jego życia. - Jestem w kontakcie z chłopakami z Polonii. Staram się bywać na ich meczach - mówi Kubies. Mało jednak prawdopodobne, by po sezonie wrócił do macierzystego klubu, z którego jest do końca sezonu wypożyczony. - Właśnie w lecie wygaśnie mój kontrakt z IV-ligowcem. To dla mnie wygodna sytuacja - dodaje z przymrużeniem oka. Również dla GKS-u, który będzie mógł na stałe zapewnić sobie jego usługi, nie płacąc ani grosza.
Absolutnie nie. Zmieni się natomiast jego rola. Tym razem bowiem... nadmiar kartek będzie musiał odcierpieć Piotr Plewnia. W tej sytuacji wychowanek Polonii Łaziska Górne szykowany jest do gry na lewym skrzydle. - Dawno już nie miałem styczności z tą pozycją, ale w żadnym wypadku nie jest mi ona obca. Zresztą taktyka trenera Nawałki wymaga ofensywnej gry już od bocznych obrońców, więc obsada miejsca w pomocy nie powinna sprawić mi problemów. Nie ukrywam natomiast, że nie jestem jeszcze przyzwyczajony do pewnych wymogów tej ligi. Przykładowo, w sobotę w 70 minucie rywalizacji z Koroną łapały mnie już skurcze - zauważa Kubies. Nie ma się czemu dziwić. Przeskok z IV-ligowych boisk jest ogromny.
Sam piłkarz podkreśla, że klub z Łazisk Górnych cały czas stanowi ważną część jego życia. - Jestem w kontakcie z chłopakami z Polonii. Staram się bywać na ich meczach - mówi Kubies. Mało jednak prawdopodobne, by po sezonie wrócił do macierzystego klubu, z którego jest do końca sezonu wypożyczony. - Właśnie w lecie wygaśnie mój kontrakt z IV-ligowcem. To dla mnie wygodna sytuacja - dodaje z przymrużeniem oka. Również dla GKS-u, który będzie mógł na stałe zapewnić sobie jego usługi, nie płacąc ani grosza.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku