"Droga do mistrzostwa Polski nie skróciła się ani o centymetr"
24.04.2012
- Wiemy, że nie zawsze tej wiosny nam to wychodziło. Ważne, że w takim momencie i z takim przeciwnikiem potrafiliśmy zagrać na najwyższym poziomie - podkreślił.
- Trudno wyróżnić kogoś w moim zespole, bo cała drużyna zagrała bardzo dobrze. Minuta po minucie realizowaliśmy nakreślony plan. W rozegraniu takiego meczu pomogło nam to, że szybko zdobyliśmy bramkę. Co prawda był przy niej rykoszet, ale ważne, że piłka wpadła do siatki. Potem co jakiś czas nękaliśmy drużynę Ruchu i to przyniosło efekty, bo mieliśmy kolejne sytuacje - powiedział.
- W drugiej połowie chcieliśmy grać bardziej rozsądnie, by zmusić Ruch do większego ryzyka i to też się udało, dzięki czemu zdobyliśmy trzecią bramkę. Długo nie będziemy świętować, bo przed nami kolejne trzy finały - dodał Skorża, mając na myśli finisz ekstraklasy.
Przed meczem dużo się mówiło o kontuzjach w zespole warszawian. W spotkaniu mieli nie wystąpić Ljuboja oraz Kucharczyk. Obaj jednak wybiegli na murawę w pierwszym składzie... - Nie było zasłony dymnej, bo tak naprawdę ci zawodnicy nadal maja urazy. Kucharczyk dopiero dzisiaj na porannym rozruchu podjął decyzję, że jest w stanie zagrać. Z kolei z Ljuboją byliśmy umówieni, że będzie grał prze 45 minut, a w przerwie określi się, co dalej - wyjaśnił szkoleniowiec Legii.
- Droga do mistrzostwa nie skróciła się ani o centymetr. Może tylko będziemy ją podążali przy akompaniamencie radośniejszej muzyki - zakończył Skorża.
- Trudno wyróżnić kogoś w moim zespole, bo cała drużyna zagrała bardzo dobrze. Minuta po minucie realizowaliśmy nakreślony plan. W rozegraniu takiego meczu pomogło nam to, że szybko zdobyliśmy bramkę. Co prawda był przy niej rykoszet, ale ważne, że piłka wpadła do siatki. Potem co jakiś czas nękaliśmy drużynę Ruchu i to przyniosło efekty, bo mieliśmy kolejne sytuacje - powiedział.
- W drugiej połowie chcieliśmy grać bardziej rozsądnie, by zmusić Ruch do większego ryzyka i to też się udało, dzięki czemu zdobyliśmy trzecią bramkę. Długo nie będziemy świętować, bo przed nami kolejne trzy finały - dodał Skorża, mając na myśli finisz ekstraklasy.
Przed meczem dużo się mówiło o kontuzjach w zespole warszawian. W spotkaniu mieli nie wystąpić Ljuboja oraz Kucharczyk. Obaj jednak wybiegli na murawę w pierwszym składzie... - Nie było zasłony dymnej, bo tak naprawdę ci zawodnicy nadal maja urazy. Kucharczyk dopiero dzisiaj na porannym rozruchu podjął decyzję, że jest w stanie zagrać. Z kolei z Ljuboją byliśmy umówieni, że będzie grał prze 45 minut, a w przerwie określi się, co dalej - wyjaśnił szkoleniowiec Legii.
- Droga do mistrzostwa nie skróciła się ani o centymetr. Może tylko będziemy ją podążali przy akompaniamencie radośniejszej muzyki - zakończył Skorża.
Polecane