Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą - powiedział piłkarz GKS-u Katowice
19.08.2012
Kowalczyk mógł zdobyć gola sezonu. Po dograniu Bartłomieja Chwalibogowskiego pięknie uderzył z przewrotki. Bramkarz Cracovii zdołał odbić piłkę, ale przy dobitce Krzysztofa Wołkowicza był już bezradny. - Niewiele brakowało. Nie miałem co zrobić, nie było sensu przyjmować piłkę. Szkoda, że nie wpadło, ale bramka z tej akcji i tak padła, także jestem bardzo zadowolony - przyznał wychowanek GieKSy.
Nie ma co ukrywać. To Cracovia była piłkarsko lepsza. Częściej atakowała i kontrolowała mecz. GKS miał jeden atut. Był bardziej waleczny. - To prawda. Trener Wojciech Stawowy stawia na grę ofensywną. Było widać, że to goście grają w piłkę. My staraliśmy się przeciwstawić temu. Walczymy do końca naszych sił. Dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą. To się w 100 procentach sprawdza - z dumą mówił Kowalczyk.
Wiadomo, nie jest to bilans nas satysfakcjonujący, ale mimo wszystko, cieszymy się z tych dwóch punktów. Trzeba je szanować. Zdobyliśmy je z przeciwnikami dosyć dobrymi - podkreślił pomocnik. Teraz katowiczan czeka wyjazd do Łęcznej na pojedynek z Bogdanką. - Nie ma co ukrywać, jedziemy po trzy punkty - zakończył Kowalczyk.
Nie ma co ukrywać. To Cracovia była piłkarsko lepsza. Częściej atakowała i kontrolowała mecz. GKS miał jeden atut. Był bardziej waleczny. - To prawda. Trener Wojciech Stawowy stawia na grę ofensywną. Było widać, że to goście grają w piłkę. My staraliśmy się przeciwstawić temu. Walczymy do końca naszych sił. Dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą. To się w 100 procentach sprawdza - z dumą mówił Kowalczyk.
Wiadomo, nie jest to bilans nas satysfakcjonujący, ale mimo wszystko, cieszymy się z tych dwóch punktów. Trzeba je szanować. Zdobyliśmy je z przeciwnikami dosyć dobrymi - podkreślił pomocnik. Teraz katowiczan czeka wyjazd do Łęcznej na pojedynek z Bogdanką. - Nie ma co ukrywać, jedziemy po trzy punkty - zakończył Kowalczyk.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku