Dolcan - GKS Katowice 2-0. Katowiczanie nie zepsuli święta w Ząbkach
18.11.2012
Wydarzenie
Gdyby nie Rafał Leszczyński, gospodarze prawdopodobnie nie cieszyliby się ze zwycięstwa. Bramkarz Dolcanu przez całe spotkanie spisywał się bez zarzutu, a swoje umiejętności wykazał pod koniec meczu, jeszcze przy stanie 1-0, kiedy to wybił piłkę z linii bramkowej.Gola wślizgiem mógł zdobyć Przemysław Pitry.
Bohater
Trzy punkty gospodarzom zapewnił Mateusz Piątkowski, który strzelił swoją piątą i szóstą bramkę w tym sezonie. Główna w tym zasługa byłego gracza Ruchu Chorzów, Damiana Świerblewskiego, który zanotował dwie asysty.
Rozczarowanie
Po raz kolejny największą bolączką GieKSy była skuteczność. Katowiczanie w pierwszej połowie mieli przewagę, lecz nie potrafili się wstrzelić w bramkę. Najgorzej pod bramką rywala spisał się Adrian Napierała, który kwadrans przed przerwą znalazł się siedem metrów przed bramkarzem. Strzelił nad poprzeczką...
Co ciekawego:
- W pierwszej połowie piłka wpadła do bramki Dolcanu, sędzia jednak gola nie uznał bowiem jeden z zawodników GKS-u był na pozycji spalonej.
- W pierwszej połowie z rzutu wolnego w spojenie słupka z poprzeczką uderzył Grzegorz Fonfara.
- Dolcan mógł zdobyć drugiego gola po błędzie Witolda Sabeli. Po uderzeniu Patryka Koziary bramkarz wypuścił piłkę z rąk. Na szczęście ta minęła słupek...
- W drugiej połowie Marcin Stańczyk nie trafił do pustej bramki. Chwilę później skierował piłkę do siatki, jednak był na pozycji spalonej.
- Dzisiejsze spotkanie było pierwszym, podczas którego kibice Dolcanu mogli korzystać z nowej trybuny, która pomieści niecałe dwa tysiące ludzi.
Gdyby nie Rafał Leszczyński, gospodarze prawdopodobnie nie cieszyliby się ze zwycięstwa. Bramkarz Dolcanu przez całe spotkanie spisywał się bez zarzutu, a swoje umiejętności wykazał pod koniec meczu, jeszcze przy stanie 1-0, kiedy to wybił piłkę z linii bramkowej.Gola wślizgiem mógł zdobyć Przemysław Pitry.
Bohater
Trzy punkty gospodarzom zapewnił Mateusz Piątkowski, który strzelił swoją piątą i szóstą bramkę w tym sezonie. Główna w tym zasługa byłego gracza Ruchu Chorzów, Damiana Świerblewskiego, który zanotował dwie asysty.
Rozczarowanie
Po raz kolejny największą bolączką GieKSy była skuteczność. Katowiczanie w pierwszej połowie mieli przewagę, lecz nie potrafili się wstrzelić w bramkę. Najgorzej pod bramką rywala spisał się Adrian Napierała, który kwadrans przed przerwą znalazł się siedem metrów przed bramkarzem. Strzelił nad poprzeczką...
Co ciekawego:
- W pierwszej połowie piłka wpadła do bramki Dolcanu, sędzia jednak gola nie uznał bowiem jeden z zawodników GKS-u był na pozycji spalonej.
- W pierwszej połowie z rzutu wolnego w spojenie słupka z poprzeczką uderzył Grzegorz Fonfara.
- Dolcan mógł zdobyć drugiego gola po błędzie Witolda Sabeli. Po uderzeniu Patryka Koziary bramkarz wypuścił piłkę z rąk. Na szczęście ta minęła słupek...
- W drugiej połowie Marcin Stańczyk nie trafił do pustej bramki. Chwilę później skierował piłkę do siatki, jednak był na pozycji spalonej.
- Dzisiejsze spotkanie było pierwszym, podczas którego kibice Dolcanu mogli korzystać z nowej trybuny, która pomieści niecałe dwa tysiące ludzi.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku