Dolcan - GKS Katowice 0-0. Słabo w ataku, ale przynajmniej na zero z tyłu

23.04.2014
W poprzedniej kolejce oba zespoły zaimponowały strzelecką formą, więc dzisiaj... jedni i drudzy zagrali na zero z przodu. Więcej strzeleckich okazji - zwłaszcza po przerwie - mieli gospodarze.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wydarzenie
Na niecały kwadrans przed końcem spotkania, GKS od utraty gola uratowała poprzeczka. Jeden z najlepszych zawodników Dolcanu w tym sezonie, Grzegorz Piesio najpierw ograł dwóch zawodników, a następnie zdecydował się na uderzenie z kilkunastu metrów lewą nogą. Gdyby piłka odbiła się kilka centymetrów niżej, mielibyśmy piękną bramkę dla gospodarzy...

Bohater
Skoro zagrali na zero z tyłu, to trzeba pochwalić kogoś z defensywy. Łukasz Budziłek w końcówce spotkania uratował swój zespół od utraty gola - efektowną paradą zatrzymał uderzenie z kilkunastu metrów najlepszego strzelca I ligi - Dariusza Zjawińskiego.

Rozczarowanie
Oba zespoły w poprzedniej kolejce zdobyły łącznie 10 bramek. Ci kibice, którzy liczyli, że dzisiaj w Ząbkach padnie kilka goli - zawiedli się. Więcej sytuacji stworzyli gracze Dolcanu, jednak częściej piłka mijała cel niż zmuszała bramkarzy do interwencji. Dogodnych sytuacji nie wykorzystali Grzegorz Piesio i Dariusz Zjawiński. Po stronie GieKSy wyróżnić można praktycznie tylko strzał Janusza Gancarczyka z pierwszej połowy...

Co ciekawego:
- W porównaniu do meczu z Energetykiem ROW Rybnik, sztab szkoleniowy przeprowadził jedną zmianę w wyjściowym składzie - za Grzegorza Fonfarę grał Radosław Sylwestrzak.

- Po kwadransie gry żółtą kartkę otrzymał Przemysław Pitry. Zawodnik GieKSy próbował ręką wbić piłkę do bramki gospodarzy.

- W drugiej połowie kontuzji w jednej z akcji ofensywnych nabawił się Gancarczyk. W jego miejsce na plac gry wszedł Krzysztof Wołkowicz.

- Pierwszą groźną sytuację w tym meczu stworzyli piłkarze z Katowic. Ładną indywidualną akcją popisał się Gancarczyk, którego uderzenie z ostrego kąta z trudem powstrzymał Maciej Humerski.

- Przepiękną bramkę mógł w drugiej połowie zdobyć Rafał Grzelak. Jego uderzenie z około 30 metrów minimalnie minęło cel.

- W doliczonym czasie gry dobrą okazję miał Łukasz Sierpina, jednak i po jego uderzeniu piłka minęła bramkę.

- Katowiczanie po raz pierwszy w tym sezonie zanotowali dwa mecze z rzędu bez straty gola.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również