Dolcan - GKS 0-1. Sroka w gazie
02.05.2009
Sztuką jest wygrywać mecze, w których nie nadaje się tonu. A to właśnie beniaminek miał więcej z gry, lecz musiał uznać wyższość GKS-u. Katowiczanie schowali się na własnej połowie i postanowili od czasu do czasu wyprowadzać kontry. Bramkowych okazji było jak na lekarstwo, bo obu zespołom brakowało precyzji przy ostatnich podaniach.
Wreszcie przed szansą stanął Zapaśnik. Napastnik Dolcanu trafił jednak wprost w Gorczycę, który nawet po groźnie wyglądających starciach, wstawał natychmiast na nogi i zasłaniał bramkę. Na pewno był jednym z cichych bohaterów spotkania w Ząbkach.
Na ustach kibiców w Katowicach jest jednak przede wszystkim Sroka. Boczny obrońca wygryzł ze składu Krysińskiego i spłaca zaufanie okazane przez trenera Nawałkę. Nie dość, że gra solidnie w destrukcji, to jeszcze trafia do siatki. Znów jego gol okazał się niezwykle cenny, bo na wagę trzech punktów. Asystę na swoim koncie zapisał Plewnia.
Podwyższyć powinien był ten, który imponował skutecznością na początku rundy. Iwan zmarnował jednak okazję sam na sam. Kapitalną robotę zrobił w tej akcji Goncerz, mijając trzech rywali, jak tyczki slalomowe.
Niewykorzystana sytuacja mogła się zemścić. Podobnie jednak jak w pierwszej odsłonie, tak i na kwadrans przed końcowym gwizdkiem Gorczyca wybronił strzał gracza gospodarzy z 10 metra. Tym razem uderzał Tataj. W Ząbkach pewnie nadal nie potrafią odżałować straconych punktów. Za to w Katowicach są coraz spokojniejsi o utrzymanie.
Wreszcie przed szansą stanął Zapaśnik. Napastnik Dolcanu trafił jednak wprost w Gorczycę, który nawet po groźnie wyglądających starciach, wstawał natychmiast na nogi i zasłaniał bramkę. Na pewno był jednym z cichych bohaterów spotkania w Ząbkach.
Na ustach kibiców w Katowicach jest jednak przede wszystkim Sroka. Boczny obrońca wygryzł ze składu Krysińskiego i spłaca zaufanie okazane przez trenera Nawałkę. Nie dość, że gra solidnie w destrukcji, to jeszcze trafia do siatki. Znów jego gol okazał się niezwykle cenny, bo na wagę trzech punktów. Asystę na swoim koncie zapisał Plewnia.
Podwyższyć powinien był ten, który imponował skutecznością na początku rundy. Iwan zmarnował jednak okazję sam na sam. Kapitalną robotę zrobił w tej akcji Goncerz, mijając trzech rywali, jak tyczki slalomowe.
Niewykorzystana sytuacja mogła się zemścić. Podobnie jednak jak w pierwszej odsłonie, tak i na kwadrans przed końcowym gwizdkiem Gorczyca wybronił strzał gracza gospodarzy z 10 metra. Tym razem uderzał Tataj. W Ząbkach pewnie nadal nie potrafią odżałować straconych punktów. Za to w Katowicach są coraz spokojniejsi o utrzymanie.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku