Dlaczego trener Odry ironicznie bił brawo sędziemu technicznemu?

14.05.2011
Kluczowym momentem spotkania GKS-u Katowice z Odrą była czerwona kartką, którą został ukarany Łukasz Skrobacz. Sędziemu technicznemu została wcześniej zgłoszona zmiana tego piłkarza.
Z tego powodu Jarosław Skrobacz bił ironiczne brawa arbitrowi, który odpowiada za sygnalizację zmian. Nie poinformował on sędziego głównego o zamiarach trenera Odry. - Dlatego nadal mam do niego pretensje. Łukasz Skrobacz był przewidziany do zmiana i nim został wyrzucony z boiska, była okazja, by zszedł z boiska i usiadł na ławce - irytował się ojciec, a zarazem szkoleniowiec ukaranego zawodnika.

W znacznie lepszym nastroju był na konferencji prasowej Wojciech Stawowy. - Moja drużyna stanęła na wysokości zadania. Bardzo dobrze zareagowała w przerwie. Było widać w drugiej połowie konsekwencję w grze. Gdybyśmy wtedy zaczęli grać "na aferę", to przypuszczam, że byśmy nie wygrali - ocenił trener GKS-u Katowice.

Druga połowa była z kolei znacznie słabsza w wykonaniu zawodników z Wodzisławia. - Obawiałem się spotkania, bo nie mam takich warunków kadrowych. Nie wytrzymaliśmy fizycznie. Słabiej wypadli w tym meczu ci, którzy dobrze zagrali w środę. Opadliśmy z sił po przerwie, dlatego nie stwarzaliśmy sobie sytuacji bramkowych - tłumaczył Skrobacz.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również