Dlaczego po meczu "zagotowało się" przy Bukowej? Już wiemy

30.03.2013
Wiele kontrowersyjnych decyzji arbitra podgrzało atmosferę meczu katowiczan z łęcznianami. Po jego zakończeniu omal nie doszło na murawie do rękoczynów.
Równo z końcowym gwizdkiem w spotkaniu GKS-u z Bogdanką, większość graczy gości - a nawet trener Piotr Rzepka - ruszyła do sędziego, Jarosława Rynkiewicza. Część "górników" próbowała też "ręcznie" udowodnić katowiczanom, że zwycięstwo gospodarze dostali w prezencie od arbitra. Rozgoryczenie przyjezdnych było tak wielkie, że - przynajmniej wedle jego słów - kapitan GieKSy, Adrian Napierała, został... opluty przez Veljko Nikitovicia. Właśnie to zachowanie Serba miało jeszcze bardziej zaognić emocje natury niekoniecznie sportowej. - Sędziowie znów chcą odgrywać najważniejszą rolę na boisku. Katastrofa! - pieklił się zawodnik gości, Tomasz Nowak.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również