Dlaczego GKS Katowice nie radzi sobie we wsiach i małych miejscowościach?
26.10.2013
Horror "GieKSy" z udziałem klubów z małych miejscowości wraca. Dziś katowiczanie zmierzą się z zespołem z Niecieczy i na pewno nie będzie to dla gości łatwy pojedynek.
Co jednak sprawia, że tak uznany klub jak GKS nie radzi sobie na peryferiach dużych miast? - Kompleks małych miast i ośrodków piłkarskich? Nie... Przyczyny niepowodzeń w takich starciach bywają przecież bardzo różne, nie można ich sprowadzać do lekceważenia przeciwnika - mówi prezes klubu, Wojciech Cygan.
- Czasami sprawa jest banalna: w rozegraniu dobrego meczu w Stróżach przeszkadzają na przykład warunki techniczne - dodaje Cygan, mając na myśli stan murawy.
Swoją teorię ma też trener Rafał Górak, który uważa, że w wygrywaniu przeszkadza... zaangażowanie drużyny przeciwnej. - GKS-owi jego marka zawsze będzie "ciążyć" - zaznacza Rafał Górak, były trener "GieKSy".
- W wielu mniejszych ośrodkach I liga co prawda zdążyła się już kibicom - a i zawodnikom - "opatrzyć", ale wizyta drużyny z Bukowej zawsze wywołuje zainteresowanie u widzów i 250 procent adrenaliny u piłkarzy. A wtedy i "GieKSiarze" muszą zagrać na 250 procent swoich możliwości - kończy Górak.
Co jednak sprawia, że tak uznany klub jak GKS nie radzi sobie na peryferiach dużych miast? - Kompleks małych miast i ośrodków piłkarskich? Nie... Przyczyny niepowodzeń w takich starciach bywają przecież bardzo różne, nie można ich sprowadzać do lekceważenia przeciwnika - mówi prezes klubu, Wojciech Cygan.
- Czasami sprawa jest banalna: w rozegraniu dobrego meczu w Stróżach przeszkadzają na przykład warunki techniczne - dodaje Cygan, mając na myśli stan murawy.
Swoją teorię ma też trener Rafał Górak, który uważa, że w wygrywaniu przeszkadza... zaangażowanie drużyny przeciwnej. - GKS-owi jego marka zawsze będzie "ciążyć" - zaznacza Rafał Górak, były trener "GieKSy".
- W wielu mniejszych ośrodkach I liga co prawda zdążyła się już kibicom - a i zawodnikom - "opatrzyć", ale wizyta drużyny z Bukowej zawsze wywołuje zainteresowanie u widzów i 250 procent adrenaliny u piłkarzy. A wtedy i "GieKSiarze" muszą zagrać na 250 procent swoich możliwości - kończy Górak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku