Dlaczego do rzutu karnego podszedł Mateusz Kamiński?
05.08.2012
- Wyszliśmy na spotkanie przestraszeni, zblokowani. Druga połowa była już trochę lepsza, ale i tak pozostajemy bez punktów - rozkładał ręce Kamiński, który mógł się przyczynić do tego, by jednak konto katowiczan powiększyło się o przynajmniej "oczko".
W 33. minucie Krzysztof Wołkowicz wywalczył rzut karny. Po jego uderzeniu głową piłkę ręką dotknął jeden z defensorów. Do "jedenastki" podszedł Kamiński. Uderzył jednak zbyt słabo, by pokonać bramkarza łodzian. Dlaczego to obrońca wykonywał karnego? - Mógł strzelać Przemek Pitry, ale ja podszedłem. On brał udział w kontrataku, a ja byłem na świeżości. Niestety, to nie pomogło - kręcił głową zawodnik.
Trener Rafał Górak na konferencji prasowej potwierdził, że Kamiński jest jednym z tych, którzy mogą wykonywać "jedenastki". - To się nie dzieje z przypadku. Mateusz był w gronie dwóch, trzech zawodników, którzy są wyznaczeni do rzutów karnych - wyjaśnił szkoleniowiec.
- Nie ma dla nas wytłumaczenia. Straciliśmy dwie głupie, frajerskie bramki. Przy tej drugiej przyznaję, mogłem się chyba lepiej zachować, ale chciałbym to jeszcze zobaczyć na analizie - zakończył dzisiejszy pechowiec.
W 33. minucie Krzysztof Wołkowicz wywalczył rzut karny. Po jego uderzeniu głową piłkę ręką dotknął jeden z defensorów. Do "jedenastki" podszedł Kamiński. Uderzył jednak zbyt słabo, by pokonać bramkarza łodzian. Dlaczego to obrońca wykonywał karnego? - Mógł strzelać Przemek Pitry, ale ja podszedłem. On brał udział w kontrataku, a ja byłem na świeżości. Niestety, to nie pomogło - kręcił głową zawodnik.
Trener Rafał Górak na konferencji prasowej potwierdził, że Kamiński jest jednym z tych, którzy mogą wykonywać "jedenastki". - To się nie dzieje z przypadku. Mateusz był w gronie dwóch, trzech zawodników, którzy są wyznaczeni do rzutów karnych - wyjaśnił szkoleniowiec.
- Nie ma dla nas wytłumaczenia. Straciliśmy dwie głupie, frajerskie bramki. Przy tej drugiej przyznaję, mogłem się chyba lepiej zachować, ale chciałbym to jeszcze zobaczyć na analizie - zakończył dzisiejszy pechowiec.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku