Dieme Yahiya spełni swoje piłkarskie marzenie w GKS-ie Katowice?
05.07.2012
- W Katowicach mi się podoba. Jest spoko - uśmiecha się piłkarz. - Nie wiem jeszcze jak długo będę sprawdzany. Czekam na ostateczną decyzję. Mam też inne propozycje, ale chciałbym zostać w GKS-ie. To najlepsza opcja - podkreśla zawodnik. Yahiya wystąpił w sparingu GieKSy z Rakowem Częstochowa i prawdopodobnie zagra też w sobotnim meczu kontrolnym z GKS-em Tychy.
Yahiya pochodzi z Senegalu i do Polski trafił w 2009 roku. - Dlaczego ten kraj? Bo mój menedżer jest Polakiem - wyjaśnia. - Pierwszym zwrotem jakim się nauczyłem było "dzień dobry". A tak w ogóle polski to bardzo trudny język - śmieje się zawodnik. Zaczynał w Stali Rzeszów, z której po pół roku gry przeniósł się do Glinika Gorlice. Następnie trafił do Górnika Wesoła, z którym wywalczył w poprzednim sezonie awans do III ligi. Klub z Mysłowic chciał zatrzymać go u siebie. Senegalczyk ma jednak inne plany.
- Mój kontrakt z Górnikiem już się skończył. Dostałem od działaczy propozycję przedłużenia umowy. Ja jednak chcę spróbować swoich sił w wyższej lidze. Moim marzeniem jest gra w ekstraklasie - mówi Yahiya. Niewykluczone, że pragnienie pomocnika spełni się już za kilka tygodni...
Yahiya pochodzi z Senegalu i do Polski trafił w 2009 roku. - Dlaczego ten kraj? Bo mój menedżer jest Polakiem - wyjaśnia. - Pierwszym zwrotem jakim się nauczyłem było "dzień dobry". A tak w ogóle polski to bardzo trudny język - śmieje się zawodnik. Zaczynał w Stali Rzeszów, z której po pół roku gry przeniósł się do Glinika Gorlice. Następnie trafił do Górnika Wesoła, z którym wywalczył w poprzednim sezonie awans do III ligi. Klub z Mysłowic chciał zatrzymać go u siebie. Senegalczyk ma jednak inne plany.
- Mój kontrakt z Górnikiem już się skończył. Dostałem od działaczy propozycję przedłużenia umowy. Ja jednak chcę spróbować swoich sił w wyższej lidze. Moim marzeniem jest gra w ekstraklasie - mówi Yahiya. Niewykluczone, że pragnienie pomocnika spełni się już za kilka tygodni...
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku