Derbowo-Derbikowy weekend. Górnik i Ruch coraz bardziej rozpędzone
08.10.2012
Trochę inaczej, ale i tak dramatycznie
Ruch Chorzów trochę zmienił przyjęty w poprzednich spotkaniach schemat. "Niebiescy" cztery razy tracili pierwsi bramki i cztery razy odrabiali straty. W spotkaniu z GKS-em Bełchatów strzelili do bramki pierwsi, ale żeby nie było za łatwo, po dwóch kiksach dali sobie strzelić gola ostatniej drużynie ligi. Na dobre obudził się jednak Maciej Jankowski, który w końcówce dał chorzowianom cenne trzy punkty. Klasą dla siebie znów był coraz mocniej poobijany i... coraz lepszy Arkadiusz Piech. Może czas na duet napastników ze śląskich klubów w kadrze bo...
Koncert Milika daje zwycięstwo w Derbikach
... dzień później w 7. Derbikach Śląska niekwestionowanym bohaterem został Arkadiusz Milik. 18-latek strzela, podaje, gra efektownie i niekonwencjonalnie. Już teraz jest jednym z najlepszych piłkarzy w lidze. Podbeskidziu Bielsko-Biała najpierw "przylutował" pięknym "spadającym liściem", później sprawił, że Michal Piter-Buczko i Marek Sokołowski zderzyli się głowami, podczas gdy on spokojnie trafiał do siatki. Mógł skompletować hat tricka, ale trafił z woleja w poprzeczkę. Brak Milika w meczu z Anglią to działanie na szkodę reprezentacji Polski! Marek Wleciałowski był na meczu przy Rychlińskiego i może to Waldemarowi Fornalikowi powtórzyć.
Jubileusz Podbeskidzia
To już 15 meczów, a więc cała runda bez zwycięstwa Podbeskidzia Bielsko-Biała. Kibice trochę zaczynają mieć chyba dość, bo niektórzy zaczęli wychodzić już w 60. minucie, a inni krzyknęli zamiast "Nic się nie stało, hej Bielsko, nic się nie stało", "K... mać, Bielsko grać" oraz "Po co wy gracie, jak wy ambicji nie macie?". - Skoro gramy źle, to muszą krzyczeć - mówi Krzysztof Król, ale chwilę wcześniej zaznacza, że bielszczanom brakuje szczęścia. Ale, że tak powiemy klasykiem, jak się pech zaczyna powtarzać, to to już nie jest pech. 15 meczów to wystarczająco długo, by sobie to uświadomić.
Katowicka szatnia skanduje nazwisko chorzowskiego napastnika
Arkadiusz Kowalczyk, wychowanek katowickiej GieKSy dał jej zwycięstwo w derbach z GKS-em Tychy i na antenie Orange Sport porównał się do Arkadiusza Piecha, co szybko podchwycili koledzy z drużyny. "Arek Piech! Arek Piech!" - skandowali w szatni. Tu było wesoło, ale na konferencji prasowej zgoła odwrotnie. Trener Rafał Górak przyznał łamiącym się głosem, że zespół nie będzie wspólnie trenował do środy, bo zawodnicy nie mają za co dojeżdżać na treningi. Swoje zdanie wyrazili także piłkarze, którzy paradowali w koszulkach z napisami "Krysiak, pokaż jaja, ustąp" oraz "Oddajcie GieKSę miastu". Czyli przy Bukowej - jak zwykle ostatnio - "śmieszno i straszno". Ale trzy zwycięstwa z rzędu są!
Nosił wilk razy kilka...
Nie pijemy tu wcale do osoby Bogdana Wilka, pracującego w sztabie szkoleniowym Piasta, ale do całej drużyny gliwiczan. Doświadczenie z gry całej rundy jesiennej zeszłego roku na wyjazdach procentowało, bo zawodnicy Marcina Brosza we wrześniu ogrywali na obcych boiskach Lechię Gdańsk i Jagiellonię Białystok. Później ograli jeszcze u siebie Wisłę Kraków i przy Okrzei zrobiło się błogo. Na Bułgarskiej beniaminek źle się nie zaprezentował, ale jednak przyjął cztery ciosy. 0-4 to brutalne przerwanie dobrej passy, nawet jeśli wynik jest trochę za wysoki w stosunku do tego, co działo się na boisku.
Budę wymalowano, psy zostały te same
To cytat z Jerzego Wolasa, byłego prezesa Podbeskidzia Bielsko-Biała, ale pasuje też do Bytomia. Polonia pod wodzą nowego trenera Jacka Trzeciaka przystąpiła do Ząbek, szkoleniowiec wystąpił kompletnie inną linię pomocy niż jego poprzednik, ale mecz przebiegał po staremu. Dawid Cempa w trzecim spotkaniu z rzędu strzelił gola, Polonia znów objęła prowadzenie, znów go nie podwyższyła, znów z boiska wyleciał Martin Baran i znów można powiedzieć, że były to miłe złego początki. Za tydzień coś się zmieni, czy wystarczy, że przekopiujemy do podsumowania ten akapit?
Ruch Chorzów trochę zmienił przyjęty w poprzednich spotkaniach schemat. "Niebiescy" cztery razy tracili pierwsi bramki i cztery razy odrabiali straty. W spotkaniu z GKS-em Bełchatów strzelili do bramki pierwsi, ale żeby nie było za łatwo, po dwóch kiksach dali sobie strzelić gola ostatniej drużynie ligi. Na dobre obudził się jednak Maciej Jankowski, który w końcówce dał chorzowianom cenne trzy punkty. Klasą dla siebie znów był coraz mocniej poobijany i... coraz lepszy Arkadiusz Piech. Może czas na duet napastników ze śląskich klubów w kadrze bo...
Koncert Milika daje zwycięstwo w Derbikach
... dzień później w 7. Derbikach Śląska niekwestionowanym bohaterem został Arkadiusz Milik. 18-latek strzela, podaje, gra efektownie i niekonwencjonalnie. Już teraz jest jednym z najlepszych piłkarzy w lidze. Podbeskidziu Bielsko-Biała najpierw "przylutował" pięknym "spadającym liściem", później sprawił, że Michal Piter-Buczko i Marek Sokołowski zderzyli się głowami, podczas gdy on spokojnie trafiał do siatki. Mógł skompletować hat tricka, ale trafił z woleja w poprzeczkę. Brak Milika w meczu z Anglią to działanie na szkodę reprezentacji Polski! Marek Wleciałowski był na meczu przy Rychlińskiego i może to Waldemarowi Fornalikowi powtórzyć.
Jubileusz Podbeskidzia
To już 15 meczów, a więc cała runda bez zwycięstwa Podbeskidzia Bielsko-Biała. Kibice trochę zaczynają mieć chyba dość, bo niektórzy zaczęli wychodzić już w 60. minucie, a inni krzyknęli zamiast "Nic się nie stało, hej Bielsko, nic się nie stało", "K... mać, Bielsko grać" oraz "Po co wy gracie, jak wy ambicji nie macie?". - Skoro gramy źle, to muszą krzyczeć - mówi Krzysztof Król, ale chwilę wcześniej zaznacza, że bielszczanom brakuje szczęścia. Ale, że tak powiemy klasykiem, jak się pech zaczyna powtarzać, to to już nie jest pech. 15 meczów to wystarczająco długo, by sobie to uświadomić.
Katowicka szatnia skanduje nazwisko chorzowskiego napastnika
Arkadiusz Kowalczyk, wychowanek katowickiej GieKSy dał jej zwycięstwo w derbach z GKS-em Tychy i na antenie Orange Sport porównał się do Arkadiusza Piecha, co szybko podchwycili koledzy z drużyny. "Arek Piech! Arek Piech!" - skandowali w szatni. Tu było wesoło, ale na konferencji prasowej zgoła odwrotnie. Trener Rafał Górak przyznał łamiącym się głosem, że zespół nie będzie wspólnie trenował do środy, bo zawodnicy nie mają za co dojeżdżać na treningi. Swoje zdanie wyrazili także piłkarze, którzy paradowali w koszulkach z napisami "Krysiak, pokaż jaja, ustąp" oraz "Oddajcie GieKSę miastu". Czyli przy Bukowej - jak zwykle ostatnio - "śmieszno i straszno". Ale trzy zwycięstwa z rzędu są!
Nosił wilk razy kilka...
Nie pijemy tu wcale do osoby Bogdana Wilka, pracującego w sztabie szkoleniowym Piasta, ale do całej drużyny gliwiczan. Doświadczenie z gry całej rundy jesiennej zeszłego roku na wyjazdach procentowało, bo zawodnicy Marcina Brosza we wrześniu ogrywali na obcych boiskach Lechię Gdańsk i Jagiellonię Białystok. Później ograli jeszcze u siebie Wisłę Kraków i przy Okrzei zrobiło się błogo. Na Bułgarskiej beniaminek źle się nie zaprezentował, ale jednak przyjął cztery ciosy. 0-4 to brutalne przerwanie dobrej passy, nawet jeśli wynik jest trochę za wysoki w stosunku do tego, co działo się na boisku.
Budę wymalowano, psy zostały te same
To cytat z Jerzego Wolasa, byłego prezesa Podbeskidzia Bielsko-Biała, ale pasuje też do Bytomia. Polonia pod wodzą nowego trenera Jacka Trzeciaka przystąpiła do Ząbek, szkoleniowiec wystąpił kompletnie inną linię pomocy niż jego poprzednik, ale mecz przebiegał po staremu. Dawid Cempa w trzecim spotkaniu z rzędu strzelił gola, Polonia znów objęła prowadzenie, znów go nie podwyższyła, znów z boiska wyleciał Martin Baran i znów można powiedzieć, że były to miłe złego początki. Za tydzień coś się zmieni, czy wystarczy, że przekopiujemy do podsumowania ten akapit?
Polecane
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów