Dariusz Fornalak: Stawianie GKS-u w roli faworyta przychodzi za łatwo

24.06.2010
- Liczę, że każdego dnia będziemy słyszeć o transferach takich graczy jak Jacek Kowalczyk - stwierdził Dariusz Fornalak, który miał dzisiaj przeprowadzić swój pierwszy trening GKS-u Katowice.
- Cel? Żeby w klubie była woda - śmiał się Dariusz Fornalak, któremu w przeprowadzeniu pierwszego treningu w roli trenera GKS-u Katowice przeszkodził właśnie brak wody. Nie robił jednak z tego tragedii. - Jeszcze się nie zdarzyło, żeby przez jeden dzień jakiś zawodnik zapomniał, jak się gra w piłkę. Jutro zajęcia już normalnie się odbędą. Mam nadzieję - zaznaczał. Dzisiaj skupił się natomiast na zapoznaniu z zawodnikami. Choć nie sam.

Z zespołem spotkał się prezes Jacek Krysiak. - Ludzie, którzy rządzą dziś GKS-em, to ludzie wiarygodni. Chcą zmienić wizerunek klubu. Ja się pod tym podpisuję - podkreślał 45-letni trener. - Rozpoczyna się nowe rozdanie i liczę, że będzie to zupełnie nowy GKS - kontynuował. Jak na razie w szatni jest jednak po staremu. Jedyną nową twarzą był dziś - oprócz Fornalaka i Józefa Dankowskiego, jego asystenta - zakontraktowany wczoraj Jacek Kowalczyk.

Co na to Fornalak? - Mam nadzieję, że każdego dnia będziemy słyszeć o transferach na Bukową takich zawodników jak Jacek - stwierdził. Konkretnie swoich oczekiwań jednak nie sprecyzował. - Szukamy po prostu dobrych piłkarzy. To bez znaczenia, czy dany gracz będzie ze Śląska, czy z Gdyni. Najważniejsze, by miał umiejętności i charakter - tłumaczył trener GieKSy.

Mówi się, że już za chwilę będzie miał do swojej dyspozycji kilku zawodników z przeszłością w Katowicach. - Ale nie w takiej liczbie jak twierdzą media. Owszem, docierają do nas sygnały, że paru piłkarzy chciałoby u nas grać. Wszyscy tu na pewno nie trafią - wskazał Fornalak, ale potwierdził jednocześnie, że temat powrotu co najmniej jednego gracza jest. Prawdopodobne, że miał na myśli Grzegorza Goncerza z Ruchu Chorzów (o jego sprawie pisaliśmy już wczoraj).

Fornalak odniósł się też do drugiego z ciekawych nazwisk, o którym pisaliśmy w kontekście GieKSy w ostatnich dniach. Mowa o Michale Zielińskim. - GKS nie jest jeszcze klubem, który byłoby stać na wykupienie Michała z Korony Kielce. Wypożyczenie? Być może - odpowiedział tajemniczo. Generalnie jednak starał się tonować nastroje. A trzeba przecież przyznać, że wielu już teraz widzi katowiczan w roli kandydata do awansu na boiska ekstraklasy...

- Za łatwo to przychodzi. Pamiętajmy, że jeszcze kilka tygodni temu ten zespół drżał o utrzymanie. Nie pompujmy tego balona - zaapelował Fornalak, który - co ciekawe - nie będzie miał w swoim sztabie trenera bramkarzy, a przynajmniej jednej, konkretnej osoby, która zajęłaby się tą "działką". Pomagać ma... Jacek Gorczyca.

Dodajmy, że w przyszłym tygodniu powinno dojść do przedłużenia wygasających umów z kilkoma zawodnikami, m.in. z Piotrem Plewnią i Gabrielem Nowakiem.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również