Damian Chmiel: Nie wygraliśmy wyłącznie przeze mnie...

02.10.2011
Zawodnik wypożyczony do Katowic z Podbeskidzia miał dwie wyborne szanse, by zdobyć gole w meczu z Arką. Zmarnował je, dlatego bił się w pierś. - Cieszy mnie, że wziął to "na klatę" - powiedział Rafał Górak.
- Nie wygraliśmy tego meczu wyłącznie przeze mnie. Miałem dwie sytuacje, które powinienem wykorzystać, a wtedy byśmy wygrali, bo byliśmy drużyną na pewno nie gorszą, a można powiedzieć, że lepszą - mówił Chmiel po końcowym gwizdku.

24-latek miał dwie okazje. Pierwszą po świetnej akcji Przemysława Pitrego. - Może byłem zaskoczony tym, że dostałem tak świetne podanie i dlatego nie wykorzystałem tej okazji? Biorę to na siebie - mówił. Co na to Pitry? - Spokojnie, przecież to piłka! Nie można powiedzieć, że nie wygraliśmy przez Damiana. Nie zrzucałbym na niego odpowiedzialności. Nie chodzi o to, abym teraz chronił kolegę, ale przecież jedna sytuacja nie tworzy meczu.

Sęk w tym, że Chmiel w drugiej połowie znów miał równie dobrą szansę. Tym razem po podaniu Denissa Rakelsa. - Mogłem strzelać, ale chciałem podać koledze - wyznał. Ostatecznie potknął się i okazja została zaprzepaszczona. - Co z tego, że stwarzamy te sytuacje, skoro musimy je wykorzystać - dodał Chmiel.

Słowa zawodnika... ucieszyły Rafała Góraka. - Życzyłbym sobie, aby moi zawodnicy nie chodzili z zadartymi do góry nosami i przeświadczeniem jacy to oni są świetni. Aby brali część winy na swoje "klaty". Kiedy zaczynałem pracę przy Bukowej miałem wrażenie, że w tych piłkarzach nie ma ani trochę samokrytyki. Dlatego chwała Damianowi, jeśli tak powiedział. Sytuacje miał bowiem wyborne - stwierdził trener GKS-u Katowice.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również