Czy zawodnicy GKS-u Katowice chcieli wczoraj protestować?

24.09.2012
Media zapowiadały, że drużyna z Bukowej opóźni rozpoczęcie derbowego spotkania z Polonią. Powód? Zaległości finansowe sięgające 6-12 miesięcy. Strajku nie było. Ale sytuacja jest zła. Również w Bytomiu.
Po końcowym gwizdku niedzielnego spotkania rozczarowani zawodnicy Polonii część odpowiedzialności za wynik zrzucili na karb problemów finansowych. Co na to piłkarze GKS-u Katowice, którzy doskonale wiedzą, jak żyje się bez regularnie wypłacanych pensji?

- Powinno się zapomnieć o tych sprawach  w momencie, kiedy wychodzi się na boisko. Ale jest również etap przygotowań. To bardzo ważny czas, kiedy należy się odpowiednio skoncentrować. My jesteśmy wtedy myślami przy innych sprawach, bo musimy ciułać grosz do grosza - narzekał Grzegorz Fonfara.

- Ciężko jest w szczególności tym, którzy mają rodziny - wskazywał Przemysław Pitry, który należy do starszych zawodników w katowickiej szatni. - Musimy wierzyć, że będziemy lepiej. I powinniśmy mieć się na baczności, trzeba walczyć o kolejne punkty, by ratować ten klub - dodawał.

Kilka dni temu zawodnicy GKS-u wystosowali specjalnej oświadczenie. - Nie będziemy się do niego odnosić, bo nie chcemy powiedzieć zbyt wiele - tłumaczyli wczoraj.

Przemysław Pitry zapewnił, że nie było pomysłu, aby drużyna miała zaprotestować i opóźnić tym samym rozpoczęcie spotkania z Polonią Bytom.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również