Czy Nawałka zostanie w Katowicach?

07.06.2009
To był strzał w dziesiątkę Jana Furtoka. Prezes GKS-u Katowice jesienią zatrudnił Adama Nawałkę, zaś w sobotę serdecznie wyściskał trenera za osiągnięcie celu, jakim było utrzymanie w I lidze.
Szkoleniowiec zaraził swoich piłkarzy niezwykłą dawką optymizmu, choć przecież zimą nie było do końca pewne, czy GKS wznowi rozgrywki. Za sprawą pomocy z miasta sytuacja klubu wyklarowała się, jednak na odmłodzoną drużynę i tak mało kto stawiał. Wszak katowiczanie jesienią mieli w swoim składzie wielu graczy z ekstraklasową przeszłością, a uplasowali się w strefie spadkowej. - Między rundami odeszło 12-13 zawodników. Została młodzież i kilku powiedzmy... bardziej doświadczonych piłkarzy, bo nie powiem, że starych - uśmiechnął się Grażvydas Mikulenas. Ta mieszanka zdobyła wiosną 27 punktów. To czwarty wynik w I lidze!

- Jest klimat. Udowodniliśmy, że konsekwencją i zaangażowaniem można góry przenosić - akcentował Piotr Plewnia, któremu z końcem czerwca wygasa kontrakt. Podobnie wygląda sytuacja innych kluczowych piłkarzy. - Zrobiliśmy swoje, a reszta zależy od włodarzy klubu - dodał lewonożny pomocnik.

Magnesem do przedłużenia kontraktów z większością zawodników będzie... zatrzymanie Adama Nawałki. - Zostałem wystawiony na listę transferową Ruchu. Moim marzeniem jest gra na jak najwyższym szczeblu. Jeśli nie znajdę uznania w Chorzowie, to chcę grać przy Bukowej, ale uzależniam to od tego, czy pozostanie trener. Moja współpraca z Adamem Nawałką układała się fantastycznie. Dużo ode mnie wymagał, dzięki czemu jestem coraz lepszy - podkreślił Grzegorz Goncerz. - Poukładał i zrobił z nas drużynę - wtórował Plewnia.

Czy zatem Nawałka zostanie? - Nim odpowiem, najpierw muszę usiąść do stołu z prezesem Furtokiem i porozmawiać o przyszłości i ambicjach klubu - wytłumaczył szkoleniowiec, który ostatnim wyczynem zwrócił na siebie uwagę działaczy klubów z ekstraklasy.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również