Czy GKS Katowice zatrzyma swojego lidera? Ma już sporą konkurencję

20.01.2011
Obrońca Adrian Napierała wciąż nie przedłużył z GKS-em Katowice wygasającej umowy, co nie umknęło uwadze innych klubów. I polskich, i zagranicznych, bo w grę wchodzi wyjazd na Cypr.
- GKS ma pierwszeństwo. Długo czekałem na to, żeby w klubie było dobrze. Tym bardziej nie chciałbym stąd odchodzić. Choć to wspomniane czekanie nie gra tu najważniejszej roli. Większe znaczenie mają inne sprawy. Mam na myśli kibiców, którzy fajnie nas dopingują, co przecież nie wszędzie jest normą, i to, że w Katowicach ma powstać nowy stadion - mówił nam w końcówce grudnia Adrian Napierała. Wtedy wydawało się, że jego podpis pod nową umową - obecna wygasa wraz z końcem sezonu - jest tylko kwestią dni. Tymczasem minęły trzy tygodnie, a porozumienia jak nie było, tak nie ma.

Swoją szansę wyczuły więc inne kluby. I tak, 29-latka w swoich szeregach bardzo chętnie widziałyby Pogoń Szczecin i Dolcan Ząbki. Nieprzypadkowo. W Szczecinie pracuje przecież Artur Płatek, były szkoleniowiec Napierały z czasów jego występów w Jagiellonii Białystok. Z kolei Dolcan to Robert Moskal, jeszcze wiosną prowadzący GieKSę. Co więcej, jest też opcja zagraniczna. Chodzi o Cypr.

- Z finansowego punktu widzenia, propozycja atrakcyjna. Ale nie można mówić tu jeszcze o konkretach - informuje Paweł Zimonczyk, menedżer obrońcy. Co na to GieKSa? - W tym tygodniu zwiększymy intensywność rozmów z Adrianem. Spotka się z nim prezes Krysiak - oznajmia Andrzej Zowada, rzecznik prasowy klubu.

Co wiemy na pewno? To, że kibice GKS-u odejścia Napierały - zwłaszcza w sytuacji, gdy ten deklaruje chęć przedłużenia kontraktu - łatwo władzom klubu by nie wybaczyli. Nie od dziś wiadomo, że stoper cieszy się u nich dużym szacunkiem. Właśnie prowadzi też w plebiscycie "Złote Buki" w kategorii "Najlepszy Piłkarz"...
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również