Czy GieKSa ściągnie byłą nadzieję Górnika? Chętnych jest więcej

22.11.2010
- Nawet gdyby nic z tego nie wyszło, to jestem GKS-owi wdzięczny - mówi Mateusz Bukowiec, testowany dziś przez I-ligowca. To gracz o predyspozycjach, jakich nie ma żaden z piłkarzy katowiczan.
23-latek z powodzeniem może bowiem grać tuż za napastnikami. Innymi słowy, jest typową "dziesiątką"... Takiego piłkarza na Bukowej nie mieli od początku tego roku, kiedy to do Piasta Gliwice odszedł Bartosz Iwan. Nie oznacza to jednak, że Bukowiec do Katowic na pewno trafi. - Umówiliśmy się w ten sposób, że pokażę się w sparingu, a jeśli klub będzie mną zainteresowany, to się odezwie - mówi zawodnik III-ligowego LZS-u Leśnica, a kiedyś wielka nadzieja zabrzańskiego Górnika. Ba, był moment, gdy nastoletniego pomocnika chciał ściągnąć do siebie wielki Inter Mediolan. Strony się nie dogadały, a później Bukowcowi wiodło się już tylko gorzej. Grywał w klubach z niższych lig (Koszarawa Żywiec, Raków Częstochowa), nie omijały go problemy ze zdrowiem...

- Dlatego nawet gdyby nic z tego nie wyszło, to jestem GKS-owi wdzięczny. Zaproszenie od tak poważnej firmy to świetna motywacja, bodziec do dalszej pracy - stwierdza i dodaje: - Nie wiem, jak miałaby wyglądać dokładnie kwestia ewentualnego transferu, ale prezes Leśnicy nie będzie zatrzymywał mnie na siłę. Powiedział mi też, że jeśli coś nie wyjdzie, to drzwi w LZS-ie są dla mnie otwarte - zaznacza Bukowiec.

Inna sprawa, że GKS to nie jedyny klub szczebla centralnego, który ma go na oku. - To prawda, jakieś zainteresowanie się pojawiło... - potwierdza.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również