Czterej muszkieterowie wracają na Sportową w barwach GieKSy!
21.08.2013
GKS Katowice rozgrywki I ligi rozpoczął przeciętnie, ale letnie transfery pozwalają drużynę Rafała Góraka zaliczać do grona kandydatów do walki o awans do elity. W środowy wieczór wartość drużyny z Bukowej sprawdzi PGE GKS Bełchatów, także ostrzący sobie zęby na powrót do T-Mobile Ekstraklasy.
W katowickiej drużynie znajduje się czterech zawodników, którzy w przeszłości z różnym skutkiem występowali w barwach Brunatnych. Sportową złością przed środowym starciem kipieć mogą zwłaszcza Łukasz Budziłek i Tomasz Wróbel. Ten pierwszy był zawodnikiem bełchatowian w latach 2007-2012. Nie otrzymał jednak szansy z prawdziwego zdarzenia, rozgrywając przez ten czas raptem trzy oficjalne spotkania.
Po transferze na Śląsk uzdolniony 22-latek błysnął formą i jest dziś jednym z najlepszych - o ile nie najlepszym - bramkarzem w I lidze. Latem znajdował się na celowniku m.in. Wisły Kraków, ale zaciskającego pasa klubu z Reymonta nie było stać na jego pozyskanie.
Nie najlepiej swojej przygody w Bełchatowie wspominać też może Bartłomiej Chwalibogowski, który występował w tym zespole w latach 2007-09 z półroczną przerwą na występy w Zagłębiu Sosnowiec. Przez ten czas rozegrał dla Brunatnych szesnaście spotkań, ale nie spełniał pokładanych w nim nadziei i przez Wodzisław Śląski trafił do Katowic.
Zgoła odmienna była sytuacja wcześniej wspomnianego Wróbla, który w latach 2006-2012 należał do podstawowych zawodników jedenastki z Bełchatowa. Jego pozycja w klubie niespodziewanie zmieniła się zimą, kiedy popadł w niełaskę zarządu i został przesunięty do drużyny rezerw PGE GKS-u.
W lipcu raz jeszcze zasiadł z działaczami klubu ze Sportowej do rozmów, osiągając porozumienie w sprawie rozwiązania kontraktu. Krótko po tym wrócił na Śląsk, gdzie podpisał kontrakt z GieKSą, której staje się znaczącą postacią.
Równie pomyślnie co Wróblowi wiodło się w bełchatowskim klubie Fonfarze. W klubie tym doświadczony pomocnik występował w latach 2005-2012, będąc kluczowym zawodnikiem brunatnej jedenastki. Po wygaśnięciu umowy wrócił do Katowic i dziś jest jednym z liderów śląskiej drużyny.
O mobilizację swoich zawodników spokojny jest trener katowiczan. - Nie każdy z tych chłopaków odchodził z Bełchatowa w okolicznościach, których sobie życzył. Liczę jednak, że nie będą oni chcieli nic na siłę udowadniać byłemu pracodawcy, bo to może przynieść odwrotny skutek. Grają teraz przy Bukowej, niech patrzą na siebie, swój obecny klub i myślą tylko o tym, jak pomóc GKS-owi Katowice - podkreśla Rafał Górak.
PGE GKS Bełchatów - GKS Katowice
środa, 18:00
Sędzia Łukasz Bednarek (Koszalin).
W katowickiej drużynie znajduje się czterech zawodników, którzy w przeszłości z różnym skutkiem występowali w barwach Brunatnych. Sportową złością przed środowym starciem kipieć mogą zwłaszcza Łukasz Budziłek i Tomasz Wróbel. Ten pierwszy był zawodnikiem bełchatowian w latach 2007-2012. Nie otrzymał jednak szansy z prawdziwego zdarzenia, rozgrywając przez ten czas raptem trzy oficjalne spotkania.
Po transferze na Śląsk uzdolniony 22-latek błysnął formą i jest dziś jednym z najlepszych - o ile nie najlepszym - bramkarzem w I lidze. Latem znajdował się na celowniku m.in. Wisły Kraków, ale zaciskającego pasa klubu z Reymonta nie było stać na jego pozyskanie.
Nie najlepiej swojej przygody w Bełchatowie wspominać też może Bartłomiej Chwalibogowski, który występował w tym zespole w latach 2007-09 z półroczną przerwą na występy w Zagłębiu Sosnowiec. Przez ten czas rozegrał dla Brunatnych szesnaście spotkań, ale nie spełniał pokładanych w nim nadziei i przez Wodzisław Śląski trafił do Katowic.
Zgoła odmienna była sytuacja wcześniej wspomnianego Wróbla, który w latach 2006-2012 należał do podstawowych zawodników jedenastki z Bełchatowa. Jego pozycja w klubie niespodziewanie zmieniła się zimą, kiedy popadł w niełaskę zarządu i został przesunięty do drużyny rezerw PGE GKS-u.
W lipcu raz jeszcze zasiadł z działaczami klubu ze Sportowej do rozmów, osiągając porozumienie w sprawie rozwiązania kontraktu. Krótko po tym wrócił na Śląsk, gdzie podpisał kontrakt z GieKSą, której staje się znaczącą postacią.
Równie pomyślnie co Wróblowi wiodło się w bełchatowskim klubie Fonfarze. W klubie tym doświadczony pomocnik występował w latach 2005-2012, będąc kluczowym zawodnikiem brunatnej jedenastki. Po wygaśnięciu umowy wrócił do Katowic i dziś jest jednym z liderów śląskiej drużyny.
O mobilizację swoich zawodników spokojny jest trener katowiczan. - Nie każdy z tych chłopaków odchodził z Bełchatowa w okolicznościach, których sobie życzył. Liczę jednak, że nie będą oni chcieli nic na siłę udowadniać byłemu pracodawcy, bo to może przynieść odwrotny skutek. Grają teraz przy Bukowej, niech patrzą na siebie, swój obecny klub i myślą tylko o tym, jak pomóc GKS-owi Katowice - podkreśla Rafał Górak.
PGE GKS Bełchatów - GKS Katowice
środa, 18:00
Sędzia Łukasz Bednarek (Koszalin).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku