Czterech zawodników GKS-u Katowice wezwanych "na dywanik"

08.05.2011
Adriana Napierałę, Tomasza Owczarka, Piotra Piechniaka i Mateusza Srokę zaproszono na poniedziałek na rozmowy do klubu. Zanosi się na "trzęsienie", o czym informowaliśmy wczoraj.
GKS do meczu w Górnikiem Polkowice przystąpił w 17-osobowym składzie. Dlaczego tylko sześciu piłkarzy zasiadło na ławce? Adrian Napierała w ostatniej chwili został skreślony i wysłany do Bełku, gdzie rezerwy GKS-u zmierzyły się z miejscowym Ludowym Klubem Sportowym (katowiczanie wygrali 2-0). Razem z nim pojechali do tej niedużej miejscowości także Owczarek, Piechniak i Sroka. Na Bukową wrócili, gdy rozpoczynała się druga połowa spotkania z Polkowicami.

Po meczu poszli do szatni pogratulować kolegom. Szybko jednak z niej wyszli. - Do zobaczenia w poniedziałek - rzucił jeden z piłkarzy w kierunku dziennikarzy, wyraźnie zapowiadając, że na początku nowego tygodnia coś się wydarzy. Z naszych informacji wynika, iż w piątek doszło do poważnej "pogadanki" w szatni. Wojciech Stawowy miał zapowiedzieć, że czterech piłkarzy zostanie przeniesionych do drugiego zespołu. A nazwiska poda właśnie w poniedziałek.

Po meczu z Polkowicami potwierdziliśmy informację, że wymieniona czwórka została zaproszona na rozmowy. - Nic nie słyszałem na ten temat - zapierał się jednak Stawowy. - Być może ktoś z zarządu zaprosił tych zawodników w temacie nowych kontraktów? Ja mam zaplanowany trening i liczę, że będę się widział z tymi zawodnikami - dodał szkoleniowiec.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również