Czesław Michniewicz: Zakrzewski i Pitry zmarnowali talent z niebios

12.10.2012
Dziś w Katowicach dojdzie do starcia GKS-u z Miedzią Legnica. Będzie to też okazja do spotkania dwóch byłych napastników Lecha Poznań Przemysława Pitrego i Zbigniewa Zakrzewskiego.
Obu napastników ocenia na łamach dziennika "Sport", Czesław Michniewicz, były trener "Kolejorza". - Obaj panowie - rzec można - zmarnowali talent dany im z niebios. Na pewno piłkarsko wciąż stać ich na występy w ekstraklasie. Nie powinni dziś osiadać na laurach i zadowalać się tym, co mają w tej chwili. Tym bardziej, że w GKS-ie Przemek musi "robić" grę. W Miedzi zaś wyraźnie brak kolegów, którzy dograją Zbyszkowi dokładną piłkę - analizuje.

- Choć obaj są napastnikami, prezentują różne style gry. Zbyszek bardzo dużo biega bez piłki, stara się wychodzić na pozycje i czekać na dogrania partnera. Przemek Pitry z kolei lubi być pod grą, sam często cofa się do II linii po piłkę, uwielbia ją rozgrywać. Z "Zakim" miałem okazję pracować osobiście w Lechu. Nie był - i nie jest do dziś - wirtuozem techniki, za to jest niezwykle ambitnym graczem. Głowę wsadza tam, gdzie inni boją się wsadzić nogę. Idzie do każdej piłki, nawet beznadziejnej, zagranej na "zapalenie płuc" - chwali były trener Lecha.

- Pitrego nigdy nie trenowałem, ale w okresie mojej pracy w Lechu miałem na niego baczenie. Odnotowywałem bramki strzelane przez niego regularnie w Sosnowcu. Niestety, w tamtym okresie wymagania stawiane przez niego i przez Zagłębie były poza zasięgiem poznaniaków. Ale podziwiałem chłopaka za lewą nogę. Z łatwością mijał wtedy przeciwników - kończy Czesław Michniewicz.
źródło: Sport

Przeczytaj również