Czesław Michniewicz: Sędzia był najgroźniejszym konkurentem
16.08.2013
- Krótka pucharowa przygoda, ale odpadliśmy z solidnym zespołem. To był trudny, wyrównany mecz, żal, że w pierwszych minutach nie strzeliliśmy gola, bo to był dobry okres, potem się wyrównało. Dziś karne były wcześniej niż po dogrywce, nie wiem dlaczego w pierwszej połowie asystent nie wykazał się taką konsekwencją jak w drugiej, bo Chmiel był ewidentnie faulowany. Życzymy GKS-owi powodzenia - rozpoczął opisywanie spotkania trener Podbeskidzia.
A jak Michniewicz ocenia sytuację, po której podyktowano drugą "jedenastkę" dla gospodarzy? - Trudno powiedzieć o tym faulu Kwame, patrzyłem gdzie indziej, bo mieliśmy kontrę. Sędzia macha chorągiewką i już wtedy wiedziałem, że jak tak uparcie macha, to musi być rzut karny. Jeśli rzeczywiście Kwame był brutalny, to kara go nie ominie. Jeśli jednak faulował przypadkiem, to inaczej do tego podejdziemy. Straciliśmy gola, zaczęły się nasze problemy - skomentował.
"Górale" wyszli na ten mecz w nietypowym jak na ten zespół ustawieniu. - Chcieliśmy zagrać inaczej, stąd 3-5-2. Grając czwórką byliśmy daleko od bramki, dziś w pierwszej połowie było całkiem przyzwoicie, więcej zawodników w środku boiska. To ustawienie ma przyszłość, nie tylko dla nas, ale dla innych zespołów, mamy dobrych środkowych obrońców - Konieczny, Pietras, docelowo Deja - argumentował Michniewicz, który został pod koniec spotkania odesłany na trybuny.
- Byłem do końca meczu na trybunach, dogrywki nie oglądałem. Uważam, że trener też musi czasem zareagować, nie można uważać, że nic się nie stało. W przerwie zwróciłem uwagę sędziemu, że Chmiel był faulowany. Sędzia spytał: czy chciałbym taki rzut karny przeciwko sobie? Powiedziałem, że nie, a później nam takiego podyktował. Sędzia był najgroźniejszym konkurentem, choć GKS zagrał bardzo dobrze. Pitry super, a bardzo podobał mi się też Duda, świetnie się poruszał - przyznał trener bielszczan.
- Spotkanie otworzyliśmy tak, że to Podbeskidzie stwarzało sytuacje. Potem mecz się wyrównał, było dużo emocji. Koniec pozytywny, jestem bardzo zadowolony ze sposobu gry GKS-u - ocenił trener Rafał Górak. - Dziś "Garnek" przegrał wojnę psychologiczną, ale potem Sławek wziął odpowiedzialność. Jestem bardzo zadowolony z postawy całej drużyny. Ci, którzy dostali szanse, pokazali, że słusznie są w kadrze - dodał.
A jak Michniewicz ocenia sytuację, po której podyktowano drugą "jedenastkę" dla gospodarzy? - Trudno powiedzieć o tym faulu Kwame, patrzyłem gdzie indziej, bo mieliśmy kontrę. Sędzia macha chorągiewką i już wtedy wiedziałem, że jak tak uparcie macha, to musi być rzut karny. Jeśli rzeczywiście Kwame był brutalny, to kara go nie ominie. Jeśli jednak faulował przypadkiem, to inaczej do tego podejdziemy. Straciliśmy gola, zaczęły się nasze problemy - skomentował.
"Górale" wyszli na ten mecz w nietypowym jak na ten zespół ustawieniu. - Chcieliśmy zagrać inaczej, stąd 3-5-2. Grając czwórką byliśmy daleko od bramki, dziś w pierwszej połowie było całkiem przyzwoicie, więcej zawodników w środku boiska. To ustawienie ma przyszłość, nie tylko dla nas, ale dla innych zespołów, mamy dobrych środkowych obrońców - Konieczny, Pietras, docelowo Deja - argumentował Michniewicz, który został pod koniec spotkania odesłany na trybuny.
- Byłem do końca meczu na trybunach, dogrywki nie oglądałem. Uważam, że trener też musi czasem zareagować, nie można uważać, że nic się nie stało. W przerwie zwróciłem uwagę sędziemu, że Chmiel był faulowany. Sędzia spytał: czy chciałbym taki rzut karny przeciwko sobie? Powiedziałem, że nie, a później nam takiego podyktował. Sędzia był najgroźniejszym konkurentem, choć GKS zagrał bardzo dobrze. Pitry super, a bardzo podobał mi się też Duda, świetnie się poruszał - przyznał trener bielszczan.
- Spotkanie otworzyliśmy tak, że to Podbeskidzie stwarzało sytuacje. Potem mecz się wyrównał, było dużo emocji. Koniec pozytywny, jestem bardzo zadowolony ze sposobu gry GKS-u - ocenił trener Rafał Górak. - Dziś "Garnek" przegrał wojnę psychologiczną, ale potem Sławek wziął odpowiedzialność. Jestem bardzo zadowolony z postawy całej drużyny. Ci, którzy dostali szanse, pokazali, że słusznie są w kadrze - dodał.
Polecane
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku