Częściowo odkupione winy

13.08.2015
Piłkarze GKS-u zwyciężyli w Suwałkach Wigry 2-0. Stawką spotkania był awans do 1/8 Pucharu Polski. Dodatkowo katowiczanie częściowo zrehabilitowali się za porażkę z Zagłębiem Sosnowiec. 
Marcin Gruszczyński
Spotkanie ułożyło się dla gości znakomicie, gdyż już w drugiej minucie na bramkę gości pomknął Povilas Leimonas, który dograł piłkę do osamotnionego w polu karnym Wołkowicza, a ten na raty pokonał bramkarza gospodarzy. Był to wręcz wymarzony początek dla zespołu z Katowic, czego dowodem była ogromna radość zawodników GieKSy. Motywację i ogromną wolę walki docenili nie tylko kibice i dziennikarze, ale też trener zespołu Piotr Piekarczyk: „Dzisiaj to była inna drużyna, niż ta, która zagrała przeciwko Zagłębiu. Na boisku była walka, zadziorność, i bezwzględna gra w liniach obronnych.”
W składzie GKS-u wystąpiło czterech zawodników, którzy w tym sezonie dostawali mniej szans na grę. W bramce stanął Mateusz Kuchta, w środku pomocy zamiast Filipa Burkhardta zagrał Wojciech Trochim, na prawej pomocy zagrał Adrian Frańczak, natomiast na lewej Krzysztof Wołkowicz.
Szybko strzelona bramka ustawiła nieco pierwszą połowę, w której GKS grał spokojniej, natomiast Wigry oddały kilka mocnych i dokładnych, aczkolwiek minimalnie niecelnych strzałów z dystansu.
Druga część gry była bardzo wyrównana. Dla gospodarzy blisko strzelenia gola byli Żebrowski i Jarzębowski, natomiast dla GKS-u próbowali Goncerz i Wołkowicz. W szeregach gości aktywny był również Leimonas, i to właśnie on został sfaulowany na 17 metrze w 50 minucie gry. Do piłki podszedł Wojciech Trochim i niezwykle precyzyjnym strzałem w samo okienko bramki Salika podwyższył prowadzenie. „Bałem się czy Wojtek wytrzyma ten mecz kondycyjnie, ale zagrał ¾ spotkania i świetnie się pokazał” - komplementował pomocnika Piekarczyk.
Po strzeleniu drugiej bramki goście cofnęli się na własną połowę, natomiast piłkarze Wigier rzucili się do ataku. Najlepszą sytuację zmarnował w 80 minucie Adamek, który wdał się w niepotrzebny drybling w polu karnym.
Po końcowym gwizdku ogromna radość zapanowała w sektorze gości, w którym mimo bardzo dużej odległości oraz dnia tygodnia zameldowało się ponad stu kibiców GKS-u. Z wygranej cieszyli się również piłkarze, choć jak podkreślali, było to dopiero częściowe odkupienie win za porażkę z Zagłębiem.
 „Kibicom się zrewanżowaliśmy w niewielkim stopniu, bo z Sosnowcem zawiedliśmy ich na całej linii. W kolejnych meczach pokażemy trochę więcej charakteru i przysłowiowych jaj na boisku bo w meczu z Zagłębiem tego brakowało.”  - przekonywał strzelec drugiego gola, Wojciech Trochim.
Kolejna okazja do odniesienia zwycięstwa, tym razem już w lidze w najbliższą sobotę w Gdyni, gdzie GieKSa zmierzy się z miejscową Arką.
Warto odnotować jeszcze, że dzięki dzisiejszej wygranej w kolejnej rundzie Pucharu Polski „trójkolorowi” zmierzą się na własnym boisku z ekstraklasową Cracovią Kraków. 
źródło: SportSlaski.pl
autor: Marcin Gruszczyński

Przeczytaj również