Czerkawski w barwach GKS-u
10.01.2009
- Od kiedy zacząłem pracę w Tychach, marzyło mi się, aby taka chwila nastąpiła - mówi Karol Pawlik, dyrektor GKS-u. - Cierpliwość moja się opłaciła. W końcu otrzymałem telefon od Mariusza, który w słuchawce powiedział mi, że "gramy". Nie da się opisać tego, co w tym momencie poczułem - cieszy się Pawlik.
- Chciałbym się pożegnać ze wszystkimi kibicami, działaczami, znajomymi z tafli, a to jest chyba najlepszy sposób na podziękowanie za wszystkie lata spędzone razem. W Tychach zacząłem przygodę z hokejem i zdecydowałem, że tu należy ją zakończyć. Wspólnie z władzami postanowiliśmy, że nie będzie to jakieś towarzyskie spotkanie zorganizowane specjalnie na tę okazję, ale mecz ligowy - wyjaśnia Czerkawski.
W lipcu Czerkawski zakończył już karierę i od tego czasu na lodzie się nie pojawił. - Zdaję sobie z tego sprawę, że będzie ciężko. Nie jestem malarzem, który po dłuższej przerwie może bez problemu wziąć pędzel i namalować dzieło. To jest sport i tu trzeba ciężko harować, żeby nie stracić na wartości. Nie należy się spodziewać, że wyjadę na taflę i zagram jak za dawnych lat. Będę się jednak starał, żeby wypaść jak najlepiej - dodaje hokeista.
Były gracz najlepszej ligi świata ma wystąpić 25 stycznia w pojedynku ze Stoczniowcem. Będzie to wielkie wydarzenie nie tylko dla samych tyszan, ale dla wszystkich fanów hokeja. Transmisję z tego spotkania zapowiada TVP Katowice. - Mamy już sygnały, że inne ośrodki regionalne również są tym zainteresowane, także transmisja może będzie na szerszą skalę - mówi Pawlik.
- O ile się załapię do składu, to chciałbym zagrać ze wszystkimi - uśmiecha się Czerkawski. - Myślę, że dostanę szansę wyjechać z każdą formacją. Spodziewam się, że nie będzie łatwo, ale jeszcze kondycyjnie dam radę i będę mógł wspomóc kolegów - dodaje.
Po cichu mówiło się, aby Czerkawski grał do końca sezonu i wtedy się pożegnał. Tak się jednak nie stanie. - To ma być jeden pożegnalny mecz - podkreśla zawodnik.
- Chciałbym się pożegnać ze wszystkimi kibicami, działaczami, znajomymi z tafli, a to jest chyba najlepszy sposób na podziękowanie za wszystkie lata spędzone razem. W Tychach zacząłem przygodę z hokejem i zdecydowałem, że tu należy ją zakończyć. Wspólnie z władzami postanowiliśmy, że nie będzie to jakieś towarzyskie spotkanie zorganizowane specjalnie na tę okazję, ale mecz ligowy - wyjaśnia Czerkawski.
W lipcu Czerkawski zakończył już karierę i od tego czasu na lodzie się nie pojawił. - Zdaję sobie z tego sprawę, że będzie ciężko. Nie jestem malarzem, który po dłuższej przerwie może bez problemu wziąć pędzel i namalować dzieło. To jest sport i tu trzeba ciężko harować, żeby nie stracić na wartości. Nie należy się spodziewać, że wyjadę na taflę i zagram jak za dawnych lat. Będę się jednak starał, żeby wypaść jak najlepiej - dodaje hokeista.
Były gracz najlepszej ligi świata ma wystąpić 25 stycznia w pojedynku ze Stoczniowcem. Będzie to wielkie wydarzenie nie tylko dla samych tyszan, ale dla wszystkich fanów hokeja. Transmisję z tego spotkania zapowiada TVP Katowice. - Mamy już sygnały, że inne ośrodki regionalne również są tym zainteresowane, także transmisja może będzie na szerszą skalę - mówi Pawlik.
- O ile się załapię do składu, to chciałbym zagrać ze wszystkimi - uśmiecha się Czerkawski. - Myślę, że dostanę szansę wyjechać z każdą formacją. Spodziewam się, że nie będzie łatwo, ale jeszcze kondycyjnie dam radę i będę mógł wspomóc kolegów - dodaje.
Po cichu mówiło się, aby Czerkawski grał do końca sezonu i wtedy się pożegnał. Tak się jednak nie stanie. - To ma być jeden pożegnalny mecz - podkreśla zawodnik.
Polecane
Polska Hokej Liga