Czekał na mecz ze Śląskiem

03.02.2009
- Liczę, że w momencie, gdy zespół wróci z Dzierżoniowa, będę już w stanie podjąć normalne treningi - mówi Krzysztof Kaliciak, który z powodu urazu nie pojechał na zgrupowanie GKS-u Katowice.
Do pechowej sytuacji doszło podczas gierki, którą trener Adam Nawałka zarządził na zakończenie dzisiejszych zajęć. - Zostałem przez jednego z chłopaków tak niefortunnie kopnięty, że skręciłem staw skokowy - relacjonuje Kaliciak. Niedługo potem napastnik trafił do szpitala.

Ile może potrwać jego absencja? - Mam nadzieję, że w momencie, gdy zespół wróci z Dzierżoniowa, będę już w stanie podjąć normalne treningi - mówi podłamany. 22-latek podkreśla, jak bardzo zależało mu na wyjeździe z resztą drużyny. - Byłem już spakowany. Nastawiłem się na to zgrupowanie. Szkoda, że tak wyszło. Tym bardziej, że trener naprawdę fajnie zaplanował te kilka dni obozu. Co więcej, czekałem na sparingi ze Śląskiem Wrocław i Miedzią Legnica. To przecież kluby z moich rodzinnych stron - wyjaśnia "Kali". Jego miejsce zajął Dawid Marek.

Uraz Kaliciaka mocno utrudni pracę szkoleniowcowi GKS-u. Nawałka widzi w nim bowiem główne "żądło" drużyny na rundę wiosenną.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również