Cracovia - JKH GKS 3-7. Rzucili Kraków na kolana! Jak nikt od roku...

01.02.2013
JKH GKS Jastrzębie ostatni raz w fazie zasadniczej grał z Cracovią na wyjeździe i... zemścił się za wszystkie krzywdy, jakich doznał na tym lodowisku. Zawodnicy Jirziego Reznara zmiażdżyli wicemistrzów Polski.
Gospodarzom udawało się tylko dobrze zaczynać tercje. W pierwszej trafili do bramki już po trzech minutach, w drugiej tylko nieznacznie później. Przez pozostały czas gry byli jednak zadziwiająco nieporadni. Ewidentnie zawodnicy "Pasów" nie mieli swojego dnia - nie potrafili wymienić kilku składnych podań, a akcje wyglądały na kompletnie nieprzygotowane i przypadkowe. Co innego JKH. Wygląda na to, że nasi zawodnicy złapali przed zbliżającymi się play-offami naprawdę dobrą formę.

Jastrzębianom szybko udało się odrobić straty w pierwszej tercji i zacząć nadawać ton grze. Najpierw bramkarzowi Rafałowi Radziszewskiego nie udało się "zamrozić" krążka, co wykorzystał Bartosz Dąbkowski, który wepchnął "gumę" za linię. Rudolf Rohaczek, trener "Pasów", zmienił bramkarza, lecz po chwili zdecydował się wpuścić go na lodowisko ponownie, co raczej nie pomogło jego zawodnikom. Tuż po powrocie Radziszewskiego na boisko, drugiego gola dołożył Mateusz Danieluk.

Na przerwę goście schodzili prowadząc 3-2. Mogło być wyżej, bo w 11. minucie dobrze dysponowany Danieluk przeprowadził indywidualną akcję, a później idealnie rozprowadził krążek, tak, że Damianowi Kapicy pozostało tylko wbić go do siatki. Jednak krakowianie złapali kontakt w końcówce tercji, po golu Josifa Fojtika.

Druga tercja była już pokazem jastrzębian. Nasi hokeiści strzelili kolejne trzy gole, tracąc tylko jednego. Z każdą kolejną bramką, JKH grało z coraz większym polotem i pozwalało sobie na coraz więcej. Szczególnie nietypowa była szósta bramka - Radek Prochazka uderzył mocno z dystansu, Radziszewski odbił krążek ręką wysoko w górę, jednak... nie zorientował się, że "guma" spada mu tuż za głową, prosto do siatki. Zważywszy na wymiary hokejowej bramki, strzelenie gola lobem należy do sporych wyczynów...

W ostatniej odsłonie jastrzębianie zlitowali się już nad wicemistrzami Polski i dołożyli tylko jedną bramkę, którą zdobył Richard Bordowski po podaniu Prochazki. Tym sposobem JKH GKS doprowadził Cracovię do trzeciej z rzędu porażki na własnym lodowisku. Tak wysoko przy Siedleckiego "Pasy" nie przegrały od grudnia 2011 roku. Na dwie kolejki przed końcem fazy zasadniczej, JKH wciąż walczy o pozycję wicelidera z GKS-em Tychy. Dzisiejsza porażka zepchnęła natomiast Cracovię na piąte miejsce, kosztem HC GKS Katowice.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również