Cracovia - Jastrzębie 5-2. Znów zawalili spotkanie w drugiej tercji...
04.12.2012
Początek meczu był dość wyrównany. Nie dali się jednak pokonać bramkarze obu drużyn - Rafał Radziszewski i Kamil Kosowski. W 10. minucie sędziowie podyktowali rzut karny dla gospodarzy. Jeden z jastrzębian powalił na lód wychodzącego z szybkim atakiem Patrika Valcaka. Zawodnik "Pasów" przegrał jednak pojedynek z Kosowskim i gospodarze nie prowadzili 1-0. Słabe wykonanie karnego bardzo szybko zemściło się na krakowianach chwilę później. Uderzenie Damiana Kapicy w dość niespodziewanie zaskoczyło Radziszewskiego. Premierowa odsłona meczu zakończyła się jednak bramkowym remisem, bo w 13. minucie wyrównali podopieczni Rudolfa Rohacka. Dwukrotnie z niebieskiej nie udało się Nicolasowi Beschowi, ale krążek wpakował między słupki czujny Leszek Słaboń.
W drugiej tercji zespół Jirzego Reznara stracił szanse na korzystny rezultat, tracąc w 20 minut cztery bramki. Na 2-1 podwyższył w 23. minucie Leszek Laszkiewicz, który wykończył bardzo ładną akcję i wyłożenie krążka jak na tacy przez Martina Dudasa. Potem mecz nie zachwycał, ale w ostatnich minutach ostre strzelanie urządzili sobie hokeiści Comarch Cracovii. Na 3-1 strzelił Patrik Valcak, który dostał krążek zza bramki od Petra Dvoraka. Na nieco ponad 120 sekund przed końcem tercji krakowianie prowadzili 4-1, a w roli głównej znów wystąpił Valcak, który pokonał Kosowskiego za drugim razem. Kilkadziesiąt sekund później rozbitych jastrzębian dobił Aron Chmielewski, który zabrał krążek rywalowi i strzelił nie do obrony.
W 45. minucie drugą bramkę w meczu zdobyli gracze JKH GKS i zmniejszyli rozmiary porażki. Radziszewski zdołał odbić "gumę" po strzale Macieja Rompkowskiego, ale jego koledzy nie zdołali oddalić jej spod własnej bramki i padł on łupem Macieja Sulki, który wykorzystał bierną postawę gospodarzy w obronie.
Gracze z Jastrzębia-Zdroju przegrali ósmy mecz w sezonie. Mimo porażki, pozostaną na drugim miejscu w tabeli.
W drugiej tercji zespół Jirzego Reznara stracił szanse na korzystny rezultat, tracąc w 20 minut cztery bramki. Na 2-1 podwyższył w 23. minucie Leszek Laszkiewicz, który wykończył bardzo ładną akcję i wyłożenie krążka jak na tacy przez Martina Dudasa. Potem mecz nie zachwycał, ale w ostatnich minutach ostre strzelanie urządzili sobie hokeiści Comarch Cracovii. Na 3-1 strzelił Patrik Valcak, który dostał krążek zza bramki od Petra Dvoraka. Na nieco ponad 120 sekund przed końcem tercji krakowianie prowadzili 4-1, a w roli głównej znów wystąpił Valcak, który pokonał Kosowskiego za drugim razem. Kilkadziesiąt sekund później rozbitych jastrzębian dobił Aron Chmielewski, który zabrał krążek rywalowi i strzelił nie do obrony.
W 45. minucie drugą bramkę w meczu zdobyli gracze JKH GKS i zmniejszyli rozmiary porażki. Radziszewski zdołał odbić "gumę" po strzale Macieja Rompkowskiego, ale jego koledzy nie zdołali oddalić jej spod własnej bramki i padł on łupem Macieja Sulki, który wykorzystał bierną postawę gospodarzy w obronie.
Gracze z Jastrzębia-Zdroju przegrali ósmy mecz w sezonie. Mimo porażki, pozostaną na drugim miejscu w tabeli.
Polecane
Polska Hokej Liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów