Cracovia chciała Przemysława Pitrego
20.09.2013
- Chciałem go pozyskać, ale dyrektor sportowy nie podzielał mojego zdania - mówi "Przeglądowi Sportowemu" trener "Pasów". - Dobrych polskich napastników jest niewielu, a Pitry ma sporo atutów. Jest dobrze wyszkolony technicznie, szybki i świetnie gra głową. Sprawdza się w grze kombinacyjnej. Życzę mu, żeby trafił do ekstraklasy, najlepiej z kolegami z GKS-u - dodaje Stawowy.
O atutach Przemysława Pitrego trener Cracovii mógł przekonać się podczas wspólnej pracy przy Bukowej. Choć podczas niespełna rocznej przygody Stawowego z GieKSą napastnik katowiczan nie błyszczał tak mocno, a faworytem pochodzącego z Krakowa trenera był Janusz Dziedzic, to musiał on jednak zrobić na trenerze dobre wrażenie.
W ostatnich dwóch sezonach pochodzący z Pszczyny zawodnik wyrastał na prawdziwego lidera i najlepszego strzelca drużyny. Nic więc dziwnego w tym, że działacze GKS-u nie zamierzają się go pozbywać. - Na każdym kroku słyszę, że drużyna ma potencjał, bo ma w składzie Pitrego. Obecnie nie jest do wzięcia. To dla nas zbyt cenny zawodnik. Zresztą on bardzo dobrze tutaj się czuje - wyjaśnia "PS" Wojciech Cygan, prezes katowickiego klubu.
Więcej w Przeglądzie Sportowym!
O atutach Przemysława Pitrego trener Cracovii mógł przekonać się podczas wspólnej pracy przy Bukowej. Choć podczas niespełna rocznej przygody Stawowego z GieKSą napastnik katowiczan nie błyszczał tak mocno, a faworytem pochodzącego z Krakowa trenera był Janusz Dziedzic, to musiał on jednak zrobić na trenerze dobre wrażenie.
W ostatnich dwóch sezonach pochodzący z Pszczyny zawodnik wyrastał na prawdziwego lidera i najlepszego strzelca drużyny. Nic więc dziwnego w tym, że działacze GKS-u nie zamierzają się go pozbywać. - Na każdym kroku słyszę, że drużyna ma potencjał, bo ma w składzie Pitrego. Obecnie nie jest do wzięcia. To dla nas zbyt cenny zawodnik. Zresztą on bardzo dobrze tutaj się czuje - wyjaśnia "PS" Wojciech Cygan, prezes katowickiego klubu.
Więcej w Przeglądzie Sportowym!
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku