Co z wizerunkiem GKS-u Katowice? "Mamy najlepszą stronę w lidze"
16.11.2010
Przed sezonem zapowiadano na Bukowej walkę o awans do ekstraklasy, ale nie tylko. Również na polu marketingowym GKS miał wskoczyć na wyższy szczebel... Co z tego wyszło? W klubie przekonują, że wszystko zmierza w jak najlepszym kierunku.
A zaczęło się od kampanii radiowo-telewizyjnej. - Kluby rzadko wykupują czas antenowy, ale - naszym zdaniem - to się opłaca. Pojawiło się duże zainteresowani biletami - mówi Alina Markiewicz, rzecznik prasowy I-ligowca. - Szczególnie ucieszyło nas to, że na trybunach zaczęło zjawiać się coraz więcej rodzin. To duży sukces, bo ze stereotypem stadionu piłkarskiego jako miejsca, gdzie nie jest za bezpiecznie, niełatwo walczyć. Tymczasem nam to się udaje - dodaje.
Inna sprawa, że - ogólnie rzecz biorąc - frekwencja na obiekcie zupełnie zawiodła. Według oficjalnych danych, tylko raz wyniosła 4000. W pozostałych przypadkach zazwyczaj nie przekraczała natomiast 3000. - Dla niezdecydowanego kibica liczy się przede wszystkim wynik sportowy. Jeśli go nie ma, to żaden marketing nie pomoże. Najlepiej, gdy jedno współgra z drugim. Dlatego liczymy na dobre wyniki drużyny w rundzie wiosennej i sami realizujemy kolejne pomysły - stwierdza Markiewicz, wskazując m.in. na nową stronę internetową klubu.
- Zbiera ona naprawdę pozytywne opinie. Przeprowadziliśmy ankietę, z której wynika, że zdecydowana większość naszych kibiców ocenia ją bardzo dobrze. Ja sama chyba nie widziałam w I lidze lepszej - uśmiecha się.
A zaczęło się od kampanii radiowo-telewizyjnej. - Kluby rzadko wykupują czas antenowy, ale - naszym zdaniem - to się opłaca. Pojawiło się duże zainteresowani biletami - mówi Alina Markiewicz, rzecznik prasowy I-ligowca. - Szczególnie ucieszyło nas to, że na trybunach zaczęło zjawiać się coraz więcej rodzin. To duży sukces, bo ze stereotypem stadionu piłkarskiego jako miejsca, gdzie nie jest za bezpiecznie, niełatwo walczyć. Tymczasem nam to się udaje - dodaje.
Inna sprawa, że - ogólnie rzecz biorąc - frekwencja na obiekcie zupełnie zawiodła. Według oficjalnych danych, tylko raz wyniosła 4000. W pozostałych przypadkach zazwyczaj nie przekraczała natomiast 3000. - Dla niezdecydowanego kibica liczy się przede wszystkim wynik sportowy. Jeśli go nie ma, to żaden marketing nie pomoże. Najlepiej, gdy jedno współgra z drugim. Dlatego liczymy na dobre wyniki drużyny w rundzie wiosennej i sami realizujemy kolejne pomysły - stwierdza Markiewicz, wskazując m.in. na nową stronę internetową klubu.
- Zbiera ona naprawdę pozytywne opinie. Przeprowadziliśmy ankietę, z której wynika, że zdecydowana większość naszych kibiców ocenia ją bardzo dobrze. Ja sama chyba nie widziałam w I lidze lepszej - uśmiecha się.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku