Co z tym GKS-em Katowice? Gra nieźle, a dno tabeli coraz bliżej...

25.10.2010
W czterech ostatnich kolejkach GKS Katowice uzbierał ledwie dwa punkty. Teoretycznie, trzeba byłoby zatem zacząć mówić o kryzysie. - Ale wcale go nie ma - zastrzega pomocnik Rafał Sadowski.
Na Bukowej zapewniają, że drużyna dawno już ma za sobą zapaść z początku sezonu. Ostatnie wyniki w ogóle jednak tego nie potwierdzają. Dość powiedzieć, że GieKSa na zwycięstwo w lidze czeka już miesiąc. - Jak nie idzie, to nie idzie - wzdycha Rafał Sadowski. - Ale nie ma żadnego kryzysu. Czujemy się naprawdę dobrze, pewnie - podkreśla.

Skąd zatem te ostatnie wpadki? - Jak wychodziła nam gra w tyłach, to z przodu nie chciało wpadać, a w sobotę, w meczu z Sandecją Nowy Sącz, kiedy wreszcie pokazaliśmy się w ofensywie, zaczęliśmy nagle popełniać błędy w obronie. Mimo to, uważam, że gramy dobrą piłkę. Udowodniliśmy to właśnie na tle Sandecji, która nie jest przecież byle jaką drużyną. Tymczasem my byliśmy od niej lepsi - przekonuje Sadowski.
autor: KAM

Przeczytaj również