Co dalej z Goncerzem? Może nie zagrać ani w Ruchu, ani w GieKSie

08.12.2009
Przyszłość Grzegorza Goncerza to dziś jedna wielka niewiadoma. 21-latek może zostać w GKS-ie Katowice, wrócić do Ruchu Chorzów albo zasilić jednego z jego ekstraklasowych przeciwników.
Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że w kontekście osoby Grzegorza Goncerza, jednego z lepszych piłkarzy 2009 roku w I lidze, realne są tylko dwa scenariusze: powrót do Ruchu Chorzów, z którego 21-latek jest do GKS-u Katowice tylko wypożyczony, lub pozostanie na Bukowej. Tymczasem znak zapytania przy utalentowanym pomocniku jest znacznie większy...

Na Cichej dużego zainteresowania jego usługami nie widać. Przedstawiciele "Niebieskich" co prawda oglądali pomocnika w listopadowym meczu z Pogonią Szczecin, ale kontaktu na linii Ruch - Goncerz jak nie było, tak nie ma. To sprawia, że rosną szanse katowiczan. - Wiem, że włodarze GieKSy starają się mnie wykupić. Jeśli na Bukowej zostanie trener Nawałka i wszyscy będziemy mieli pewność, że sytuacja klubu ulegnie poprawie, to chętnie z takiej możliwości skorzystam - były zawodnik zabrzańskiego Górnika jasno precyzuje swoje warunki.

Okazuje się jednak, że jeśli GKS wspomnianych oczekiwań nie spełni, to Goncerz na Cichą wcale wrócić nie musi. - Pojawiły się zapytania z innych klubów ekstraklasy, ale chcę być fair wobec GieKSy. Czekam na jej ruch - przyznaje gracz, którego z chorzowianami wiąże jeszcze tylko półroczna umowa. - Ale nie mam zamiaru czekać aż stanę się wolnym piłkarzem. Stabilizacji potrzebuję już teraz. Chciałbym tej zimy podpisać gdzieś długoletni kontrakt i móc skupić się tylko na futbolu - tłumaczy. To, czy dostanie taką szansę na Bukowej, ma wyjaśnić się po rozmowie z prezesem Markiem Worachem, do której miałoby ponoć dojść jeszcze w tym tygodniu.

Równolegle toczą się negocjacje w sprawie Mateusza Kamińskiego, środkowego obrońcy Polonii Bytom, któremu również wygasa wypożyczenie do Katowic. Przypomnijmy, że w ostatnim czasie Jacek Pluta, wiceprezes katowickiego I-ligowca, przekonywał już działaczy z Olimpijskiej do transferu stopera. - Strony przedstawiły swoje stanowiska i dały sobie czas do namysłu. Następne spotkanie powinno być decydujące - dodaje Piotr Hyla, rzecznik prasowy GKS-u.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również