Ciężka wyprawa do Łodzi. Big Star zamierza wygrać przynajmniej raz
28.03.2009
Do rywalizacji play-off z wyższego miejsca przystąpili tyszanie. Jednak porażka w pierwszym spotkaniu spowodowała, że atut wynikający z przewagi własnego parkietu został utracony. Teraz to ŁKS znajduje się bliżej półfinału, który pozwoli na bezpośrednią walkę o awans do ekstraklasy. - Rozegraliśmy u siebie dwa różne pojedynki. W sobotę byliśmy przestraszeni i stąd łatwa porażka - tłumaczy Tomasz Służałek, trener Big Stara. - Wierzę, że w Łodzi taka sytuacja nie będzie miała miejsca - dodaje.
Atutem łódzkiego zespołu jest niewątpliwie doświadczenie. Tacy zawodnicy jak: Krzysztof Morawiec, Grzegorz Mordzak, Michał Saran, Piotr Trepka czy Zbigniew Marculewicz grali w ekstraklasie, bądź też czołowych klubach I ligi, które niejednokrotnie walczyły o awans. - To jest niewątpliwie spora przewaga ŁKS-u. W moim zespole tylko: Łukasz Pacocha, Mirosław Frankowski i Krzysztof Mielczarek wiedzą jak się gra na takim poziomie - wyjaśnia tyski szkoleniowiec. - Dla pozostałych jest to nowość. Damian Kulig, Paweł Zmarlak, Tomasz Bzdyra czy Piotr Pustelnik spotkań o taką stawkę jeszcze nie rozgrywali. Mam jednak nadzieję, że przy pomocy doświadczonych kolegów udźwigną ten ciężar - mówi Służałek.
Big Star udaje się do Łodzi w najsilniejszym zestawieniu. W drużynie z Łodzi niepewny jest udział Tomasza Prostaka, który nadal dochodzi do siebie po naderwaniu więzadeł w kolanie. Ostatnia wyprawa do włókienniczego miasta zakończyła się dla tyszan najwyższą porażką w sezonie. - To był najgorszy nasz mecz w sezonie. Wymazaliśmy już go z pamięci. Aczkolwiek o tym, czy uda nam się wygrać na wyjeździe choć raz, zadecyduje się w głowach zawodników. Sportowo na pewno nie jesteśmy gorszym zespołem - kończy Służałek.
[b]ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - KKS Big Star Tychy[/b]
sobota, 16:00
niedziela, 16:00
Atutem łódzkiego zespołu jest niewątpliwie doświadczenie. Tacy zawodnicy jak: Krzysztof Morawiec, Grzegorz Mordzak, Michał Saran, Piotr Trepka czy Zbigniew Marculewicz grali w ekstraklasie, bądź też czołowych klubach I ligi, które niejednokrotnie walczyły o awans. - To jest niewątpliwie spora przewaga ŁKS-u. W moim zespole tylko: Łukasz Pacocha, Mirosław Frankowski i Krzysztof Mielczarek wiedzą jak się gra na takim poziomie - wyjaśnia tyski szkoleniowiec. - Dla pozostałych jest to nowość. Damian Kulig, Paweł Zmarlak, Tomasz Bzdyra czy Piotr Pustelnik spotkań o taką stawkę jeszcze nie rozgrywali. Mam jednak nadzieję, że przy pomocy doświadczonych kolegów udźwigną ten ciężar - mówi Służałek.
Big Star udaje się do Łodzi w najsilniejszym zestawieniu. W drużynie z Łodzi niepewny jest udział Tomasza Prostaka, który nadal dochodzi do siebie po naderwaniu więzadeł w kolanie. Ostatnia wyprawa do włókienniczego miasta zakończyła się dla tyszan najwyższą porażką w sezonie. - To był najgorszy nasz mecz w sezonie. Wymazaliśmy już go z pamięci. Aczkolwiek o tym, czy uda nam się wygrać na wyjeździe choć raz, zadecyduje się w głowach zawodników. Sportowo na pewno nie jesteśmy gorszym zespołem - kończy Służałek.
[b]ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - KKS Big Star Tychy[/b]
sobota, 16:00
niedziela, 16:00
Polecane
Koszykówka