Chrobry - GKS 0:2. "GieKSa" wypunktowała rywala

07.08.2016
Solidny występ GKS-u Katowice w Głogowie. Podopieczni trenera Jerzego Brzęczka - poza nerwowym początkiem - nie pozwolili na zbyt wiele piłkarzom Chrobrego i skutecznie wypunktowali ostatnią po dwóch kolejkach drużynę w lidze.
Łukasz Laskowski/PressFocus
Wydarzenie
Przez większość drugiej połowy z boiska w Głogowie wiało nudą. W 68. minucie cierpliwość obserwatorów została jednak wynagrodzona - błąd popełnił Sławomir Janicki, który wybił piłkę wprost pod nogi Łukasza Zejdlera. Rezerwowy GKS-u bardzo przytomnie przelobował bramkarza Chrobrego podwyższając na 2:0 dla gości i zamykając ten mecz.

Bohater
Tomasz Foszmańczyk już w meczu z Wigrami był tym, do którego nie można było mieć większych pretensji za debiutancki ligowy występ w barwach GKS-u. Meczem w Głogowie potwierdził swoją wartość. Solidny, nie tracił zbyt wielu piłek, miał pomysł na to jak otworzyć kolegom drogę do bramki rywala, wiedział kiedy i jak przytrzymać piłkę, a kiedy przyspieszyć akcję "GieKSy". 

Rozczarowanie
Sławomir Janicki nie będzie dobrze wspominał meczu z GKS-em. To jego fatalny błąd w drugiej połowie znacznie zredukował szanse głogowian na urwanie katowiczanom choćby punktu. 

Co ciekawego?
- Obie drużyny przystępowały do meczu z zerowym dorobkiem punktowym. Na inauguracje GKS Katowice przegrał u siebie z Wigrami 0:1, Chrobry dał się rozbić Stomilowi Olsztyn aż 3:0.

- W porównaniu do ubiegłotygodniowego meczu przy Bukowej trener Brzęczek dokonał dwóch korekt w składzie swojego zespołu. Na ławce rezerwowych usidli Maciej Bębenek i Eryk Sobków, w pierwszym składzie w ich miejsce pojawili się Andreja Prokić i Sławomir Duda.

- Początek to częstsze ataki Chrobrego. W 6. minucie pierwszy raz kolegów ratował Sebastian Nowak, po tym jak Olivier Praznovsky dał się przepchnąć Damianowi Kowalczykowi. 2 minuty później Słowak dał się wyprzedzić Mateuszowi Machajowi, z którym pojedynek wygrał Nowak. Dobitkę Damiana Sędziaka z linii bramkowiej wybił Praznovsky.

- Po kwadransie katowiczanie uspokoili trochę grę w tyłach, ale sami też nie potrafili przeprowadzić akcji po których można byłoby myśleć o objęciu prowadzenia. Gola do szatni zdobyli w dość nieoczekiwanym momencie wykorzystując stały fragment gry. W doliczonym czasie pierwszej połowy rzut rożny wykonywał Alan Czerwiński, strzelać próbował Mateusz Kamiński a Dawid Abramowicz świetnym, sytuacyjnym uderzeniem wpakował piłkę pod poprzeczkę bramki gospodarzy. Pierwszy, ważny gol katowiczan w sezonie 2016/17.

- W drugiej połowie do momentu w którym katowiczanie podwyższyli prowadzenie działo się niewiele. Chrobry nie miał pomysłu na to jak doprowadzić do wyrównania, katowiczanie nie forsowali tempa by za wszelką cenę jeszcze poprawić i tak dobry rezultat.

- W 75. minucie powinno być 3:0 dla GKS-u. Prawą stroną ruszył z piłką Paweł Mandrysz, podał do niepilnowanego Grzegorza Goncerza, który mógł z piłką zrobić wszystko, a uderzył słabo, wprost w ręce Janickiego.

- W końcówce próbowali jeszcze urwać się ze stryczka gospodarze. Po akcji braci Machaj uniesiona chorągiewka sędziego bocznego uchroniła Sebastiana Nowaka od stanięcia oko w oko z Bartoszem. Chwilę później głową nad bramką katowiczan uderzał Seweryn Michalski.

Chrobry Głogów - GKS Katowice 0:2 (0:1)
0:1 - Abramowicz 45'
0:2 - Zejdler 68'

Chrobry: Janicki – Ilków-Gołąb, Michalski, Kwiecień, Szubertowski – Sędziak (79' B. Machaj), M. Machaj, Bonecki, Kościelniak (46' Danielak) – Szczepaniak – Kowalczyk (67' Wojciechowski). Trener: Ireneusz Mamrot.

GKS Katowice: Nowak – Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, Abramowicz – Prokić (60' Zejdler), Pielorz, Foszmańczyk (77' Kalinkowski), Duda (84' Sobków), Mandrysz – Goncerz. Trener: Jerzy Brzęczek.

Żółte kartki: Ilków-Gołąb, Kościelniak, Danielak (Chrobry), Czerwiński, Kamiński, Pielorz (GKS)
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź).
Widzów:
autor: Łukasz Michalski

Przeczytaj również