Chojniczanka - GKS 1-1. Katowiczanie wciąż bez zwycięstwa na wyjeździe
12.10.2013
Wydarzenie
Mecz z GKS-em Katowice był dla kibiców Chojniczanki piłkarskim świętem. Na trybunach panowała świetna atmosfera, a chojniccy szalikowcy prowadzili "bitwę" na doping z trzystu osobową grupą sympatyków GieKSy. Beniaminek mógł po końcowym gwizdku sędziego być zadowolony, bo urwał punkt znacznie wyżej notowanemu rywalowi.
Bohater
Wynik meczu otworzył Marcin Orłowski, który w potężnym zamieszaniu pod bramką gości wykazał się zmysłem strzeleckim i z bliska wepchnął piłkę do siatki. Na dziesięć minut przed przerwą do wyrównania doprowadził jednak Przemysław Pitry, który zdobył czwartą bramkę w lidze w tym sezonie.
Rozczarowanie
GKS Katowice po raz kolejny stracił punkty na terenie rywala i nie zdołał wskoczyć na fotel lidera I ligi. W sześciu dotychczasowych grach na terenie rywala katowiczanie zanotowali trzy remisy i trzy porażki. W drugim meczu z rzędu drużyna Kazimierza Moskala straciła punkty z beniaminkiem. Po remisie przy Bukowej z Puszczą Niepołomice ekipa z Katowic musiała zadowolić się punktem w Chojnicach.
Co ciekawego
- Sztab szkoleniowy GieKSy musiał dokonać kilku zmian w wyjściowym zestawieniu. W miejsce pauzujących za kartki Alana Czerwińskiego i Mateusza Kamińskiego pojawili się Dominik Sadzawicki i Kamil Cholerzyński.
- Nieco ponad kwadrans na placu gry wytrzymał pomocnik Chojniczanki, Paweł Iwanicki. Musiał on opuścić boisko z powodu urazu, a zmienił go Grzegorz Wojdyga.
- W przerwie trener Moskal zdecydował się na dwie zmiany. Sadzawickiego zastąpił Bartłomiej Chwalibogowski, zaś w miejsce Grzegorza Goncerza wszedł Krzysztof Wołkowicz.
Mecz z GKS-em Katowice był dla kibiców Chojniczanki piłkarskim świętem. Na trybunach panowała świetna atmosfera, a chojniccy szalikowcy prowadzili "bitwę" na doping z trzystu osobową grupą sympatyków GieKSy. Beniaminek mógł po końcowym gwizdku sędziego być zadowolony, bo urwał punkt znacznie wyżej notowanemu rywalowi.
Bohater
Wynik meczu otworzył Marcin Orłowski, który w potężnym zamieszaniu pod bramką gości wykazał się zmysłem strzeleckim i z bliska wepchnął piłkę do siatki. Na dziesięć minut przed przerwą do wyrównania doprowadził jednak Przemysław Pitry, który zdobył czwartą bramkę w lidze w tym sezonie.
Rozczarowanie
GKS Katowice po raz kolejny stracił punkty na terenie rywala i nie zdołał wskoczyć na fotel lidera I ligi. W sześciu dotychczasowych grach na terenie rywala katowiczanie zanotowali trzy remisy i trzy porażki. W drugim meczu z rzędu drużyna Kazimierza Moskala straciła punkty z beniaminkiem. Po remisie przy Bukowej z Puszczą Niepołomice ekipa z Katowic musiała zadowolić się punktem w Chojnicach.
Co ciekawego
- Sztab szkoleniowy GieKSy musiał dokonać kilku zmian w wyjściowym zestawieniu. W miejsce pauzujących za kartki Alana Czerwińskiego i Mateusza Kamińskiego pojawili się Dominik Sadzawicki i Kamil Cholerzyński.
- Nieco ponad kwadrans na placu gry wytrzymał pomocnik Chojniczanki, Paweł Iwanicki. Musiał on opuścić boisko z powodu urazu, a zmienił go Grzegorz Wojdyga.
- W przerwie trener Moskal zdecydował się na dwie zmiany. Sadzawickiego zastąpił Bartłomiej Chwalibogowski, zaś w miejsce Grzegorza Goncerza wszedł Krzysztof Wołkowicz.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku