Chce wyłączyć gwiazdę ligi, choć o jej umiejętnościach... tylko słyszał

29.05.2009
- Krzysztof Chrapek? Nie widziałem go nigdy w akcji. Wystarczy mi, że strzelił Turowi pięć goli. Ale nie mam dla niego respektu! - mówi Gabriel Nowak, który z konieczności zagra jutro w obronie GieKSy.
- Najlepsi napastnicy, jacy grali przeciw nam w tym sezonie? Prejuce Nakoulma z Górnika Łęczna i Marcin Robak z Widzewa Łódź - mówi Gabriel Nowak. Jutro w dużej mierze to właśnie od niego będzie zależeć, czy do tego grona dołączy znajdujący się ostatnio w fantastycznej formie Krzysztof Chrapek. Niemalże przesądzone wydaje się bowiem, że to defensywny pomocnik GieKSy dostanie za zadanie zneutralizować poczynania snajpera Podbeskidzia.

Wszystko za sprawą kłopotów ze zdrowiem Mateusza Kamińskiego, do tej pory pewnego punktu defensywy. - Przed ostatnim meczem, ze Stalą Stalowa Wola, Mateusz nabawił się urazu kolana. Zastąpiłem go i wyszło nieźle, skoro zagraliśmy tam na zero z tyłu - przypomina Nowak. Potencjału ofensywnego "Stalówki" do tego, co do zaoferowania w ataku mają bielszczanie, nie sposób jednak przyrównać. Tymczasem Kamiński nadal nie trenuje na pełnych obrotach.

- Od początku tygodnia trener Nawałka daje mi do zrozumienia, że widzi mnie na stoperze. Chrapek? Nie miałem jeszcze okazji oglądać go w akcji. Z drugiej strony wystarczy mi, że w sobotę strzelił Turowi pięć bramek. Ale nie mam dla niego respektu! Wyjdę na boisko po to, by wyłączyć go z gry - dodaje piłkarz, który w Katowicach przebywa na wypożyczeniu z Energetyka ROW Rybnik. Jeśli zrealizuje swój cel, miejsce w jedenastce kolejki będzie miał jak w banku...
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również