Były zawodnik GKS-u Katowice złoży do WD wniosek o ukaranie klubu

16.07.2010
- Złożę do Wydziału Dyscypliny PZPN wniosek o ukaranie GKS-u za nieregulowanie wobec mnie zaległości. Nie mam wyjścia, bo na całej tej sytuacji cierpi moja rodzina - mówi Marcin Krysiński.
W maju informowaliśmy, że Marcin Krysiński wygrał przed sądem sprawę o wypłatę zaległości, jakie ma wobec niego GKS Katowice. - Teraz czekam na egzekucję komorniczą - mówił nam 34-letni piłkarz, który podkreślał, że chodzi o niemałą kwotę. GieKSa przez znaczną część jego pobytu na Bukowej była bowiem niewypłacalna.

- Teraz zewsząd słyszy się, że w klubie jest już o niebo lepiej. Tyle że ja do dziś nie otrzymałem ani grosza - stwierdza i idzie krok dalej. - Złożę do Wydziału Dyscypliny PZPN wniosek o ukaranie GKS-u za nieregulowanie wobec mnie długów. Tak naprawdę nie chcę tego, bo darzę ten klub dużą sympatią. Ale nie mam wyjścia. Muszę robić, co się da, by zwrócić na sprawę uwagę odpowiednich osób. Może taki wniosek mi pomoże? - zastanawia się.

- Gdzie jest prawo? - pyta po chwili. - W sprawie wydano dwa korzystne dla mnie wyroki sądowe, jest nakaz komorniczy. Teoretycznie powinienem być więc spokojny o należne pieniądze... Nie chodzi już nawet o mnie, ale o moją rodzinę: żonę i córkę. To na nich odbija się najbardziej - zaznacza Krysiński.

W Katowicach zwracają zaś uwagę na proces przekazania klubu w ręce spółki. - To wszystko musi trochę potrwać - wskazuje Wojciech Cygan, kurator GKS-u. - Niedługo ustalona zostanie konkretna koncepcja uregulowania wszystkich należności. Dlatego apeluję do wszystkich osób, które myślą o złożeniu takich wniosków, o jeszcze chwilę cierpliwości - dodaje Cygan.

A wracając do Krysińskiego... Przypomnijmy, że rozstał się on z GKS-em w lecie 2009 roku. Teraz, po rocznym pobycie w szeregach II-ligowego Pelikana Łowicz, szuka nowego klubu.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również