Były reprezentant gra o angaż przy Bukowej. Wierzy, że się uda

06.02.2013
Janusz Gancarczyk po raz kolejny zagra dziś w sparingu GKS-u Katowice. Jeżeli wypadnie pozytywnie, zapewne wzmocni pierwszoligowca w rundzie wiosennej.

Dziś o godz. 11.00 na stadionie Hetmana w Dąbrówce Małej podopieczni Rafała Góraka zmierzą się w grze kontrolnej z Zagłębiem Sosnowiec. Dwie godziny później ich rywalem będzie wodzisławska Odra. - Trener we wtorek podzielił już zespół na dwa składy. Ja znalazłem się w tym na mecz z Zagłębiem - mówi 28-letni pomocnik, który wczoraj dołączył do reszty katowickiej drużyny. Z poniedziałkowego treningu zwolniony był z powodu przeziębienia. - W sumie męczy mnie ono od kilku dni. Mam nadzieję, że nie wpłynie na moją dyspozycję. Bardzo liczę na angaż przy Bukowej, bo zastałem tu fajną ekipę.

Gancarczyk - były reprezentant Polski (zagrał w 2009 roku u Franciszka Smudy w towarzyskiej potyczce z Kanadą) - minione 12 miesięcy zapisać musi po stronie sportowych strat. Spędził je w lubińskim Zagłębiu, odsunięty jednak od pierwszej drużyny. Przez pół roku trenował jedynie z Szymonem Kapiasem, w drugim półroczu towarzyszem jego indywidualnych zajęć był Patryk Rachwał. - Codziennie spędzałem na ćwiczeniach prawie 5 godzin. Przez godzinę biegaliśmy, po krótkiej przerwie mieliśmy boiskowe zajęcia z trenerem Wiesławem Wojno, wreszcie na koniec szliśmy jeszcze na siłownię - opowiada o tym niemiłym okresie swej piłkarskiej przygody Gancarczyk.

W grudniu ubiegłego roku ostatecznie rozwiązał - wiążący go jeszcze do czerwca 2014 roku - kontrakt z "miedziowymi". W styczniu pojawiły się dla niego dwie oferty... z GKS-ów. Zamiast ekstraklasowej - z Bełchatowa, wybrał pierwszoligową - z Katowic. Dojechał na zgrupowanie tego zespołu w Dzierżoniowie, i zaliczył dwie połówki sparingów: z Chrobrym Głogów i Górnikiem Polkowice. - Fizycznie dyspozycja jest całkiem niezła, przecież cały rok trenowałem. Gorzej z samym "czuciem gry" - przyznaje zawodnik, który ostatnie spotkanie ligowe zagrał... w grudniu 2011 roku. - Mam jednak nadzieję, że z każdym kolejnym występem i z tym elementem będzie lepiej.

autor: SportSlaski.pl

Przeczytaj również