Były napastnik Górnika Zabrze rozmawiał z władzami GKS-u Katowice

22.02.2010
Czy Paweł Buśkiewicz okaże się lekiem na braki w ofensywie GKS-u Katowice? Napastnik Korony Kielce na trening I-ligowca co prawda nie dotarł, ale rozmawiał za to z władzami klubu z Bukowej.
Wbrew zapowiedziom, Paweł Buśkiewicz nie rozpoczął dzisiaj testów w GKS-ie Katowice. - Ale rozmawiałem z władzami katowickiego klubu - zdradza 27-letni napastnik, choć jednocześnie podkreśla, że żadne wiążące decyzje nie zapadły. - Przede wszystkim muszę porozumieć się z działaczami Korony Kielce. W jakiej kwestii? Nie chciałbym o tym mówić - zastrzega. Wiadomo tyle, że z przedstawicielami ekstraklasowca spotka się jutro.

- Z kolei to, czy zostanę wypożyczony do GKS-u, powinno się wyjaśnić do środy lub czwartku - wskazuje Buśkiewicz i nie ukrywa, że kierunek na Bukową obrałby chętnie. - W Kielcach szans na grę nie mam, więc przeprowadzka - choćby na pół roku - to najlepsze rozwiązanie. Oprócz tematu GieKSy jest też co prawda opcja wyjazdu na wschód, ale to nic pewnego - zdradza.

Pewnym jest za to, że na transferze bardzo zależy sztabowi szkoleniowemu katowiczan. Po tym, jak z I-ligowca odeszli Krzysztof Kaliciak i Grażvydas Mikulenas, pozycja napastnika pozostaje tam nieobsadzona. Trudno oczekiwać, by z miejsca ciężar zdobywania bramek wziął na siebie testowany Michał Nowak (Dalin Myślenice), a wypożyczonego z Cracovii Bartłomieja Dudzica trener Robert Moskal widzi raczej jako jednego z dwójki ofensywnych pomocników...

A zatem, jeśli Buśkiewicz zawita na Bukową, to pewnie wskoczy do składu już na pojedynek z Górnikiem Zabrze. Górnikiem, w barwach którego rozegrał przecież w ekstraklasie 20 spotkań. - Chciałoby się pokazać w takim meczu, ale nie dlatego, że przeciwnikiem będą zabrzanie. Ten fakt jakoś bardzo mnie nie ekscytuje. Od mojego odejścia z Roosevelta minął przecież szmat czasu. Tym, co rozpala wyobraźnię, jest sama atmosfera derbów - tłumaczy.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również