Były kurator GKS-u: Moimi doradcami byli Napierała, Plewnia i Gorczyca

26.10.2010
- Na wiosnę zaczęło panować przeświadczenie, że z takim dorobkiem spaść już nie można. Mam o to do chłopaków pretensje. Do trenera zaś o to, że nie potrafił ich zmobilizować - mówi Wojciech Cygan.
Zapraszamy do lektury wywiadu z Wojciechem Cyganem, do niedawna jeszcze kuratorem GKS-u Katowice, który opowiada o swoich trzech miesiącach w roli człowieka rządzącego I-ligowcem z Bukowej.

- Może nie nazwałbym tego obawą, ale na początku myślałem, że niełatwo będzie się dogadać z Adrianem Napierałą i Piotrem Plewnią. Pamiętam, jak Adrian atakował mnie w szatni mnóstwem pytań. Ale to właśnie oni zaskoczyli mnie pozytywnie. Przykładowo, to z nimi i Jackiem Gorczycą konsultowałem decyzję o zamrożeniu premii. To byli moi doradcy. Potem im za to podziękowałem.

Przeczytaj cały wywiad z Wojciechem Cyganem >


- Robert Moskal? Cenię go jako człowieka. Lubiłem z nim rozmawiać na temat klubu i w ogóle futbolu. Moim zdaniem, nie wytrzymał jednak końcówki sezonu. To ciśnienie, jakie się pojawiło, być może trochę go przerosło. Choć - z drugiej strony - też jakoś specjalnie się nie dziwię, bo to ciśnienie rzeczywiście było duże. Pamiętamy przecież, jak było - w pewnym momencie pojawiły się głosy, że idziemy na awans. Życie stosunkowo szybko to zweryfikowało, ale w szatni zaczęło panować przeświadczenie, że z takim dorobkiem punktowym, jaki my mieliśmy, spaść już nie można. O to mam pretensje do samych zawodników. Do trenera zaś o to, że nie potrafił ich zmobilizować. Jednak sześć meczów bez strzelonej bramki to wstyd. A wracając do Moskala... Widziałem się z nim przy okazji meczu Piasta Gliwice z Pogonią Szczecin. Nawet podwiózł mnie do domu. To chyba najlepszy dowód na to, że nasze relacje są dobre (śmiech). Uważam, że jest na polskie warunki niezłym trenerem.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również